Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Eksport broni z państw Unii pod większą kontrolą

– Państwa Unii Europejskiej są dużym dostawcą broni na świecie, a wartość wywozu z UE stanowi 26 procent ogólnego eksportu broni. Oznacza to, że UE jest po Stanach Zjednoczonych (33 procent) drugim, co do wielkości eksporterem broni, przed Rosją (23 procent).

W ostatnich kilku latach podwoił się w praktyce wywóz broni na Bliski Wschód. Problem polega jednak na tym, że część tej broni trafia do niestabilnych państw i bywa używana nie tylko w konfliktach zbrojnych, ale także do stosowania represji wewnętrznych. Zdarzają się także przypadki, że broń pochodząca z państw UE trafia do grup terrorystycznych, np. w Syrii i Iraku.

Uważam, że wszystko to oznacza, że Unia powinna radykalnie zwiększyć kontrolę eksportu broni. Zezwolenia wydawane na eksport muszą także zawierać oceny ryzyka, że broń trafi do innego odbiorcy, niż podany w zamówieniu.

Janusz Zemke

Strasburg,

12 września 2017 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 1783

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 3264

Internauci piszą...

Dziwna sprawiedliwość dziejowa

* Szanowny Panie Pośle!
Chciałam serdecznie podziękować za zajęcie się tematem ustawy obniżającej świadczenia emerytalno-rentowe rzekomym ubekom.

Moja mama (84 lata) pobiera rentę po ojcu, który całe życie zawodowe przepracował w MO. Wstąpił do MO jako 19-letni chłopak. Pracował w latach 1949-1979 i właśnie okres 1949-54 został potraktowany jako ten skażony bakcylem "ubecji". Domyślam się, że powodem tego był fakt organizacyjnego podlegania w tym okresie MO pod Urząd Bezpieczeństwa. Nie wiem, jakie prace wykonywał mój ojciec jako młody milicjant tuż po wojnie. Na pewno uczestniczył w jesiennych wykopkach ziemniaków w PGR, bo zachowała się z tego czasu nagroda książkowa z dedykacją.
W późniejszych latach pracował w drogówce i uczestniczył w zabezpieczaniu pochodów pierwszomajowych. Mam oczywiście wiele przemyśleń związanych z całą tą sytuacją, która nie nastraja optymistycznie, bo zemsta na wdowach jest rzeczą nikczemną.

Ale jedna rzecz mnie nurtuje: a co będzie, jeśli za 50 lat ktoś uzna, że obecnie żyjemy w systemie totalitarnym? Twórcy tego systemu już będą poza "jurysdykcją ziemską", ale zawsze będzie można "za karę" obniżyć emerytury tym policjantom, którzy teraz obstawiają smoleńskie miesięcznice, albo noszą parasol nad Misiewiczem.
I głupio rozumiana sprawiedliwość dziejowa odniesie kolejne zwycięstwo.

Dziękuję za zamieszczone gotowce wniosków, bardzo się przydały.

Pozdrawiam, (dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 21 wrzesnia 2017 r.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2914

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

8619551
Obecnie stronę przegląda
50 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA adresaci decyzji ZER MSWiA: Odwołanie MUSI być złożone w ciągu 30 dni! Wzory odwołań do Sądu Okręgowego w Warszawie znajdują się tutaj: http://www.janusz-zemke.pl/_poradnik/_news/18/2/4098/wzory_odwolan_do_wlasciwe.html lub na stronie Federacji SSM: https://www.fssm.pl/wzory-odwolan-od-decyzji-zer

Komunikaty

* 21 i 22 września br. to dni spotkań poselskich Janusza Zemke w Golubiu Dobrzyniu i Lipnie (województwo kujawsko-pomorskie):

  • 21 września – GOLUB DOBRZYŃ

godz. 11,30 – europejska lekcja z młodzieżą Zespołu Szkół nr 1 im. Anny Wazówny i Zespołu Szkół nr 2, ul. PTTK 28, czytaj więcej...

Podczas wizyty w Golubiu-Dobrzyniu, poseł Janusz Zemke spotkał się ze Stefanem Borkowiczem kasztelanem Zamku Golubskiego oraz zwiedził wystawę z okazji 5-lecia Stowarzyszenia Środowiskowy Dom Samopomocy "Szansa na zdrowie", zobacz więcej zdjęć w GALERII:



godz. 17,00
– otwarte spotkanie z mieszkańcami miasta i powiatu w sali nr 1 Urzędu Miasta, plac Tysiąclecia 25:

  • 22 września – LIPNO, SKĘPE

godz. 12,30 – europejska lekcja w Liceum Ogólnokształcącym, ul. Traugutta 1;
godz. 14,00 – europejska lekcja w Zespole Szkół w Skępem, ul. Wymyślińska 2;
godz. 17,00 – spotkanie z członkami SLD i mieszkańcami powiatu w biurze SLD przy ul. Kościuszki 12 w Lipnie.

* 17 września br. w "Wydarzeniach" Polsat News, poseł Janusz Zemke komentował zagrożenie konfliktem, jakie może spowodować nawet incydent (błąd ludzki bądź sprzętu) w czasie rosyjskich ćwiczeń na Białorusi "Zapad 2017".

* 16 września br. ukazał się artykuł Magdaleny Gałczyńskiej z portalu wiadomosciOnet.pl "Janusz Zemke: sprawą ustawy dezubekizacyjnej zajmą się europosłowie", gdzie poseł informuje, iż w październiku lub listopadzie komisja zajmująca się wolnościami obywatelskimi będzie debatować nad problemem polskich emerytów dotkniętych skutkami tej ustawy, czytaj więcej...  Polecamy także artykuł w GazeciePrawnej.pl "SLD: wchodząca w życie ustawa jest haniebna i krzywdzi ludzi".

* 14 września br. europosłowie z Kujaw i Pomorza Janusz Zemke i Kosma Złotowski poinformowali jak systematycznie monitorują i wspierają starania o realizację modernizacji dworca kolejowego we Włocławku z pomocą środków finansowych UE, czytaj więcej...

* Poseł Janusz Zemke 15 i 16 września br. przebywa na spotkaniach poselskich
w Łodzi, Ostrowcu Świętokrzyskim i Warszawie.

  • 15 września – ŁÓDŹ

godz. 11,oo – konferencja prasowa przy Ławeczce Tuwima ul. Piotrkowska 104, z udziałem łódzkich działaczy SLD Małgorzaty Niewiadomskiej-Cudak i Tomasza Treli nt. "ustawy dezubekizacyjnej";
od godz. 11,3o do 13,oo – spotkania
w redakcjach: Dziennika Łódzkiego, łódzkiejgazecie.pl, NaszeMiasto.pl Łódź;
godz. 14,oo – nagranie "Rozmowy dnia"
w TVP Łódź;
godz. 16,3o – udział w programie "Punkt Widzenia" w Telewizji TOYA;
godz. 17,oo – posiedzenie Rady Wojewódzkiej SLD z udziałem działaczy i sympatyków lewicy, siedziba SLD w Łodzi;
godz. 18,3o – otwarte spotkanie ze środowiskiem byłych funkcjonariuszy służb mundurowych w sali "Kino-Galerii Charlie" przy ul. Piotrkowskiej 203/205.

  • 16 września – OSTROWIEC ŚWIĘTOKRZYSKI, WARSZAWA

godz. 10,oo – otwarte spotkanie z mieszkańcami na zaproszenie Rady Powiatu SLD, z udziałem byłych funkcjonariuszy mundurowych. Temat: "Bezpieczeństwo Polski z perspektywy Unii Europejskiej. Szanse i zagrożenia", Ostrowiec Świętokrzyski, ul.  Akademicka 12;

godz. 12,oo – spotkanie ze studentami Wyższej Szkoły Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim, ul. Akademicka 12;

godz. 17,ooWarszawa, udział w jubileuszowych obchodach 60-lecia Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (jako członek Komisji Transportu /TRAN/ Parlamentu Europejskiego). 

* Od 11 do 14 września br. w Strasburgu potrwa pierwsza powakacyjna sesja plenarna Parlamentu Europejskiego. W programie posiedzenia m.in. Korea Północna, stosunki UE – Turcja, bezpieczeństwo dostaw gazu i WI-FI4EU – inicjatywa mająca zapewnić dostęp do darmowego bezprzewodowego internetu dla co najmniej 6-8 tysięcy społeczności lokalnych w Unii Europejskiej. Wystąpienia posła Janusza Zemke przeczytaj TUTAJ, a tematykę obrad – TUTAJ.

* Trwa tydzień obrad komisji Parlamentu Europejskiego w Brukseli, poprzedzających plenarne posiedzenie Izby w Strasburgu (od 11 września). Na fot. posłowie podpisują się na liście, potwierdzając swój udział w posiedzeniu komisji, tu – Komisji Transportu i Turystyki (TRAN) 7 września br.

* 4 września br. w materiale redaktor Marii Mikołajewskiej w TVN24 "Polska i Świat", poseł Janusz Zemke tłumaczył wagę rozpoczęcia i przyspieszenia procedury naruszenia prawa unijnego w Polsce, o co do Trybunału Sprawiedliwości wniosła Komisja Europejska. Sprawa dotyczy niezaprzestania wycinki Puszczy Białowieskiej. Rozprawa odbędzie się 11 września br. i można się spodziewać wyroku w ciągu kilku tygodni.

* Zapraszamy do lektury papierowego wydania "Gazety Pomorskiej" z 2 września br., gdzie w rozmowie z redaktorem Romanem Laudańskim, poseł Janusz Zemke omawia obecne relacje Polski z Unią Europejską, w artykule pt. "Każdy kto walczy na dwóch frontach – przegrywa".

* 1 września br. Janusz Zemke skomentował w Faktach TVN24 o 16,oo incydent w czasie uroczystości rocznicowych na Westerplatte. Do 2005 r. apel poległych czytali tam harcerze, a poseł wyjaśnił, że podczas spotkań wojska i ZHP ustalano, kto co mówi i odbywało się to zawsze na zasadzie współdziałania, a nie konkurencji.

* W sierpniu br. poseł Janusz Zemke wielokrotnie komentował dla różnych redakcji mediów sytuację polityczną w Polsce, w tym różne aspekty represyjnej ustawy z 2016 r. Ponadto poseł uczestniczy w działaniach Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej dot. skutków tej ustawy, o czym informuje w "Poradniku dla emerytów...".
W "Poradniku" poruszane są także inne tematy związane z odwołaniami od decyzji ZER, a w zakładce "Internauci piszą" poseł wysłuchuje i odpowiada na zapytania b. mundurowych, zaniepokojonych wydarzeniami w naszym kraju. Natomiast w Parlamencie Europejskim  już od poniedziałku rozpoczynają pracę po wakacjach komisje PE, a 11 września 2017 r. w Strasburgu – sesja plenarna.

* 22 sierpnia br. w magazynie TVN24 "Polska i Świat" o godz. 21,oo, jednym z komentatorów wydarzeń w materiale Michała Tkacza był poseł Janusz Zemke. Tematem było badanie zagrożenia praworządności w Polsce przez Komisję Europejską.

* 22 sierpnia br. o godz. 12,15 poseł Janusz Zemke wziął udział w audycji radia Pomorza
i Kujaw pt. "Pytać każdy może" redaktor Adriany Andrzejewskiej. Czy można zapobiegać takim zdarzeniom, jak zamachy w Hiszpanii? Jak walczyć z terroryzmem? – oto pytania autorki, na które odpowiadali goście programu.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Manewry Zapad 2017

– Analizuję na bieżąco to, co się zmienia w rosyjskiej armii i ona
w ostatnich latach bardzo podniosła swój poziom działania.
Ma coraz więcej nowoczesnego uzbrojenia, a kładziony
jest w niej silny nacisk na zdolność do manewru i przerzutu. Na  ćwiczenia Zapad 2017 skierowali jednostki z dość odległych rejonów. Uważam jednak, że w związku z tymi manewrami nic nam nie grozi. Nie wyobrażam sobie, by ćwiczenia te były przygotowaniem do ofensywy na któreś z państw NATO.

Powodów jest kilka. Podstawowy to taki, że Rosjanie musieliby się liczyć z odpowiedzią całego NATO, a w tym czasie sojusz prowadzi swoje manewry na Litwie i Łotwie. Duże ćwiczenia odbywają się
też w państwach nie należących do NATO, jak Szwecja i Finlandia. Zatem jakakolwiek próba ze strony Rosji spowodowałaby natychmiastową reakcję NATO, a sojusz na wschodniej flance ma duży potencjał.

Kolejny powód jest taki, że Rosja jest obecnie uwikłana w kilka bardzo poważnych konfliktów – przede wszystkim angażuje ją mocno to, co dzieje się na Ukrainie, bo tam przecież wspierają separatystów. Gdyby Rosjanie chcieli zaangażować się teraz w działania w kierunku zachodnim, utraciliby potencjał na Ukrainie. Wtedy ukraińska armia, która jest coraz lepsza, natychmiast przeprowadziłaby szturm na Donbas.

Trzecia sprawa to fakt, że Rosjanie coraz bardziej żyją piłkarskim
mundialem, który ma się u nich odbyć w 2018 r. To jest wielkie wydarzenie, także dla nich. Nie sądzę zatem, żeby chcieli sobie komplikować relacje z państwami zachodnimi, bo retorsje mogłyby zakończyć się bojkotem, a oni sobie na to pozwolić nie mogą.

Janusz Zemke,

19 wrzesnia 2017 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1247

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 2950

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

22 Września 2017
Piątek
Imieniny obchodzą: Joachim, Maurycy i Tomasz
Do końca roku zostało
100 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 11

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Manewry Zapad 2017

– Analizuję na bieżąco to, co się zmienia w rosyjskiej armii i ona
w ostatnich latach bardzo podniosła swój poziom działania.
Ma coraz więcej nowoczesnego uzbrojenia, a kładziony
jest w niej silny nacisk na zdolność do manewru i przerzutu. Na  ćwiczenia Zapad 2017 skierowali jednostki z dość odległych rejonów. Uważam jednak, że w związku z tymi manewrami nic nam nie grozi. Nie wyobrażam sobie, by ćwiczenia te były przygotowaniem do ofensywy na któreś z państw NATO.

Powodów jest kilka. Podstawowy to taki, że Rosjanie musieliby się liczyć z odpowiedzią całego NATO, a w tym czasie sojusz prowadzi swoje manewry na Litwie i Łotwie. Duże ćwiczenia odbywają się
też w państwach nie należących do NATO, jak Szwecja i Finlandia. Zatem jakakolwiek próba ze strony Rosji spowodowałaby natychmiastową reakcję NATO, a sojusz na wschodniej flance ma duży potencjał.

Kolejny powód jest taki, że Rosja jest obecnie uwikłana w kilka bardzo poważnych konfliktów – przede wszystkim angażuje ją mocno to, co dzieje się na Ukrainie, bo tam przecież wspierają separatystów. Gdyby Rosjanie chcieli zaangażować się teraz w działania w kierunku zachodnim, utraciliby potencjał na Ukrainie. Wtedy ukraińska armia, która jest coraz lepsza, natychmiast przeprowadziłaby szturm na Donbas.

Trzecia sprawa to fakt, że Rosjanie coraz bardziej żyją piłkarskim
mundialem, który ma się u nich odbyć w 2018 r. To jest wielkie wydarzenie, także dla nich. Nie sądzę zatem, żeby chcieli sobie komplikować relacje z państwami zachodnimi, bo retorsje mogłyby zakończyć się bojkotem, a oni sobie na to pozwolić nie mogą.

Janusz Zemke,

19 wrzesnia 2017 r.

***

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Zróbmy wszystko, by uniknąć sankcji

– Jakie mogą być konsekwencje sporu rządu polskiego z Komisją Europejską, która od dawna już bada przestrzeganie praworządności w Polsce i sygnalizuje kolejne naruszanie zasad obowiązujących w Unii Europejskiej?

Musi być wpierw spełniony warunek zebrania 22 głosów „za” spośród 28 państw członkowskich, by Komisja Europejska mogła przejść do kolejnego etapu w sporze z Polską. Sytuacja i zachowania polskich dyplomatów, niestety, pozwalają na zbliżanie się do wymaganej liczby państwa będących za zaostrzeniem stosunków z naszym krajem. Nałożenie sankcji na Polskę wymaga już jednak jednomyślności w głosowaniu państw UE i to jest nierealne.

31 sierpnia uczestniczyłem w posiedzeniu parlamentarnej Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE), podczas którego – z udziałem pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa – wymieniano poglądy na temat stanu przestrzegania praworządności w Polsce. Eurosceptycy i europosłowie PiS bronili działań polskiego rządu, ale dużo było opinii coraz ostrzejszych i krytycznych, a kluby domagały się twardego dialogu z Polską, dając mocne wsparcie Fransowi Timmermansowi, nadzorującemu z ramienia KE przestrzeganie prawa w krajach Unii.

Uważam, że trzeba zrobić wszystko, żeby Polski nie dotknęły sankcje finansowe, które będą nie tyle uderzeniem w rząd, ile w polską gospodarkę i Polaków!

Wiele złego może wynikać również z widocznego gołym okiem osamotnienia Polski w Europie. Brak koalicji w obronie przepisów dot. pracowników delegowanych dotknie ok. 400 tys. Polaków pracujących codziennie w innych państwach unijnych i zatrudniających ich przedsiębiorców transportowych. Inna sprawa, to rozpoczynające się już prace nad nowym budżetem UE – korygowaniem obecnego do 2020 r. i na nową siedmiolatkę (mniejszym zapewne po Brexicie). Zabieganie o wielkość funduszy dla Polski będzie związane z obecną sytuacją. Określa ją obrazowo walka polskiego rządu na dwóch frontach – z Komisją Europejską i wzbudzanymi konfliktami, skierowanymi przeciwko największym państwom UE: Francji, Niemcom i Włochom. Doświadczenie wojskowe mówi, że kto walczy na dwóch frontach – przegrywa.

Moim zdaniem sytuacja w Polsce, a nawet presja Komisji Europejskiej nie zmienią zamiarów Jarosława Kaczyńskiego, a to sprawi, że pozostaną nam w Europie ramiona Węgier, co jest stanowczo za słabym wsparciem.

Najgorszym rozwiązaniem byłby jednak Polexit. Oznaczałoby to nie tylko brak europejskich środków finansowych na rozwój, obowiązek wizowy w podróżach po krajach Europy, utrudnienia w studiowaniu i pracy za granicą, ale i cła na eksportowane z Polski towary… To fatalny scenariusz. Twierdzę, że położenie geograficzne Polski nie pozwala na balansowanie między Wschodem i Zachodem. Musimy być częścią Zachodu.

Janusz Zemke

Bruksela, 1 września 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Prawa ręka prezydenta unieruchomiona przez MON

Od 24 czerwca br.  Służba Kotrwywiadu Wojskowego prowadzi postepowanie sprawdzające wobec generała brygady Jarosława Kraszewskiego – dyrektora Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN. Skutkiem wszczęcia postępowania – zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie informacji niejawnych mogącego trwać do 12 miesięcy – jest czasowe odebranie gen. J. Kraszewskiemu dostępu do informacji niejawnych, a tym samym uniemożliwienie mu wykonywania w pełnym zakresie obowiązków służbowych.

Moim zdaniem – to jest kolejna odsłona walki ministra Macierewicza z prezydentem RP. Tym razem o wymiarze skandalicznym.
Prezydent sprawuje zwierzchnictwo przez departament, na czele którego stoi pan generał Kraszewski, a MON wykonuje trik polegający na tym, że wszczyna sprawdzanie, czy pan generał Kraszewski może mieć dopuszczenie do tajemnic. W momencie, kiedy je wszczyna, pan generał nie może otrzymywać żadnych materiałów tajnych, a postępowanie takie może trwać nawet dwanaście miesięcy!

Inaczej mówiąc prezydent ma taką prawą rękę w sprawach wojska, która nie może otrzymywać ważnych dla funkcjonowania materiałów z MON.

Warto przypomnieć,  że dzieje się tak na tydzień przed ogłoszeniem nominacji generalskich, których lista nie jest znana.

Jesteśmy dzisiaj w momencie bardzo ważnym, bo za chwilę mamy 15 sierpnia, obchody Święta Wojska Polskiego i nominacje generalskie. Na tydzień do obchodów, nie wiadomo, jakie te nominacje będą? To jest bardzo zła sytuacja!

Janusz Zemke

Warszawa, 7 sierpnia 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Kondycja polskiej armii w wyniku działań ministra Antoniego Macierewicza

– Zacznę od kilku uwag na temat rządów obecnego ministra obrony narodowej.

Po pierwsze, Antoni Macierewicz zanegował całą dotychczasową politykę resortu, realizowaną po 1990 r. przez kolejnych poprzedników, i to niezależnie od opcji politycznej, jaką reprezentowali (oczywiście wyłączając ministrów rządu Jana Olszewskiego: Jana Parysa i Romualda Szeremietiewa). Symbolem zerwania kontynuacji było usunięcie zdjęć ministrów obrony narodowej (dobrym zwyczajem jest umieszczanie takiej galerii portretów we wszystkich instytucjach państwowych) czy
odebranie sali w MON imienia ministra Jerzego Szmajdzińskiego.

Po drugie, przyjęcie zasady odpowiedzialności zbiorowej i zamiar odebrania nabytych uprawnień żołnierzom, a nawet prowadzenie celowej polityki dyskredytacji czy nawet poniżania służących w wojsku przed 1989 r., likwidacja Akademii Obrony Narodowej,
odwołanie członków komisji badającej katastrofę smoleńską
i rozesłanie ich do zielonych garnizonów.

Wreszcie, po trzecie, złamanie reguł, dotyczących cywilnej
kontroli nad armią, próby (konsekwentne i udane) uwikłania
wojska w bieżącą politykę, podporządkowanie funkcjonowania armii ideologii jednej, rządzącej partii.

Te ostatnie działania wyraźnie widać w zmianie priorytetów
przy kreowaniu wzorców ideowych i wychowania
młodych pokoleń: odwołując się do przeszłości to już nie żołnierze ruchu oporu podczas II wojny światowej, Armii Krajowej, przy pomijaniu największej formacji partyzanckiej, czyli Batalionów Chłopskich, nie wspominając rzecz jasna o Gwardii/Armii Ludowej, ale tzw. żołnierze wyklęci. To ich się gloryfikuje.

Jednocześnie polityka ministra jest nacechowana antyrosyjskością,
wyolbrzymianiem zagrożeń ze strony Rosji, przy czym traktowanie tego w kategoriach instrumentalnych do realizacji interesów wewnętrznych władzy, jak i zupełnie partykularnych interesów MON (wymuszanie budżetu).

Niestety, w mojej ocenie źle odbija się to na stanie polskiej armii.

Jedyne, co jest pewne w czasach rządzenia polskim wojskiem przez Antoniego Macierewicza, to chaos. Przede wszystkim widoczny jest on w zakresie modernizacji sprzętu poprzez zakupy.

Nie ma jasnej, strategicznie zarysowanej koncepcji, co powinno być
kupione i to wprowadza ów chaos. Na przykład – mowa jest o kolejnych zakupach samolotów bojowych, ale raz jest mowa o kolejnych F-16, i to prawdopodobnie od Izraela, który sam ostatnio kupił od Amerykanów F-35, więc chce pozbyć się jak najszybciej i najkorzystniej „złomu", a drugi raz o zakupie właśnie F-35! A to
jest tak, jakby zastanawiać się nad tym, czy kupujemy starego volkswagena golfa, czy nowoczesne lamborghini!

Trzeba przy tym pamiętać, że MON dysponuje na zakupy niebagatelną sumą 10 mld złotych w skali roku, ale nie wykorzystuje ich do zakupów, ale wydaje na przedpłaty! Przykład? Armatohaubica „Krab", która ma dopiero być wyprodukowana w zakładach w Stalowej Woli. W skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej wchodzą 33 przedsiębiorstwa, które jednak nie są pewne swojej
przyszłości, bo gros środków przeznaczonych na modernizację
uzbrojenia trafia do zagranicznych producentów podzespołów, które w Polsce są tylko montowane w wyrób finalny.

Janusz Zemke
Warszawa, 7 sierpnia 2017 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Jest memorandum i co dalej?

– Niedawno komentowałem zapowiedź ministra Macierewicza, że Patrioty będą jeszcze w tym roku na wyposażeniu polskiej armii. Byłem przekonany od początku, że jest to sprawa nierealna.

Faktem jest, że priorytetem w modernizacji polskiej armii jest zakup systemów obrony powietrznej. Każde zagrożenie zaczyna się bowiem z powietrza, by zniszczyć wpierw centra i systemy dowodzenia. Sami nie jesteśmy w stanie wyprodukować będących przedmiotem przetargu MON mobilnych wyrzutni rakiet krótkiego i średniego zasięgu.

Mimo że mamy pieniądze na zakup, to problem polegał na tym, że Amerykanie nie chcieli nam sprzedać Patriotów wraz z najnowocześniejszą technologią. Wolą sprzedawać sprzęt starszy. Polski warunek, by łączyć sprzedaż z technologią jest słuszny, ale trudno osiągalny. Sprawa zakupu baterii Patriotów jest przedmiotem rozmów polsko-amerykańskich co najmniej od 2015 r., jeszcze za koalicji PO-PSL.

Podczas wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce odtrąbiono sukces MON w postaci podpisanego memorandum, czyli porozumienia określającego tzw. mapę drogową etapowego zakupu systemu Patriot.

Memorandum potwierdza, że Polska chce kupić system obrony kraju w Stanach Zjednoczonych. Zastanawiam się jednak, kiedy będziemy mogli kupić ten system, a jeszcze ważniejsza jest kwestia ceny.

Powinniśmy prowadzić negocjacje równolegle z USA i Europą, a na koniec podjąć decyzję na podstawie techniki, ceny i offsetu. Uważam za bardzo ryzykowny sposób wyboru producenta. Jeśli systemu wartego kilkadziesiąt miliardów złotych nie kupujemy w procedurach przetargowych, a sprzedający wie, że kupujemy wyłącznie u niego, to się z zasady kończy wyższą ceną. Obawiam się, że zapłacimy więcej niż 30 mld zł.

Warto zauważyć, że mowa jest o dwóch bateriach, tymczasem, by uruchomić system Wisła, potrzebnych jest ich osiem. Memorandum jest, system obrony powietrznej kraju może być za ładnych kilka lat.

Janusz Zemke

Bruksela,
7 lipca 2017 r.

***

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Gdzie są Patrioty?

– Niedawno „Dziennik Gazeta Prawna” podał informację, że rozmowy MON z Amerykanami na temat zakupu baterii Patriot utknęły w martwym punkcie. Tym samym zapowiedź ministra Macierewicza, że Patrioty będą jeszcze w tym roku na wyposażeniu polskiej armii staje się nierealna. Byłem o tym przekonany od początku.

Uważam, że priorytetem w modernizacji polskiej armii jest zakup systemów obrony powietrznej. Każde zagrożenie zaczyna się bowiem z powietrza, by zniszczyć wpierw centra i systemy dowodzenia. Sami nie jesteśmy w stanie wyprodukować będących przedmiotem przetargu MON mobilnych wyrzutni rakiet krótkiego i średniego zasięgu.

Mimo że mamy pieniądze na zakup, to problem polega na tym, że Amerykanie nie chcą nam sprzedać Patriotów wraz z najnowocześniejszą technologią. Wolą sprzedawać sprzęt starszy. Polski warunek, by łączyć sprzedaż z technologią jest słuszny, ale nieosiągalny. Najpierw musimy kupić sprzęt starszy, nieco później nowszy, bo Amerykanie zawsze chcą mieć przewagę technologiczną. Swoje rozmowy, bez zakupu najnowocześniejszej technologii, finalizują Rumuni i Szwedzi, choć Szwecja ma znakomite uzbrojenie swojej armii.

Myślę, że i my musimy zrezygnować ze stawianego warunku i raczej nie pomoże tutaj wizyta Donalda Trumpa w Polsce, bo o sprzedaży technologii decyduje nie tylko amerykański producent, ale wymagana jest zgoda Kongresu USA.

Wg zapewnień MON polskiego nieba miały strzec nowoczesne śmigłowce i baterie Patriotów, a tymczasem jest jeden twardy konkret – do Polski przyleciał odrzutowiec dla VIP-ów Książę Józef Poniatowski, zakupiony przez MON w rekordowo krótkim czasie.

Janusz Zemke


Bruksela,
27 czerwca 2017 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Ograniczajmy marnotrawienie żywności

– Ograniczenie marnotrawienia i zwiększenie bezpieczeństwa żywności, to cele nie tylko gospodarcze, ale także etyczne.

Z przekonaniem poparłem sprawozdanie przygotowane przez posła Biljana Borzana, przedstawione na majowej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Uważam, że należy wspierać wszystkie działania ograniczające marnotrawienie żywności.

Na świecie, co roku jest marnowanych ponad 30 proc. wytwarzanej żywności. W Unii Europejskiej skala tego zjawiska jest wysoce niepokojąca, gdyż rocznie marnuje się 80 milionów ton żywności.

Z zasady podkreśla się wymiar gospodarczy tego zjawiska. Moim zdaniem, znacznie istotniejszy jest wymiar etyczny, gdyż mamy nadprodukcję żywności, przy równoczesnej rosnącej skali ubóstwa w świecie i liczbie ludzi biednych, których nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb żywnościowych.

Popieram działania Unii Europejskiej, które mają ograniczyć marnotrawstwo żywności do 2030 roku, co najmniej o 50 procent. Wymaga to oczywiście nasilenia działań w zakresie rozsądnego planowania produkcji rolno-spożywczej, jak również przechowywania i przetwarzania żywności. Ponieważ nie da się wyeliminować zupełnie zjawiska marnotrawienia żywności, Unia powinna wspierać te badania i technologie, które umożliwią odzyskiwanie jak najwięcej cennych surowców.

Janusz Zemke

Strasburg,

16 maja 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Mniej Polski w Eurokorpusie to strata dla Polski

– Eurokorpus powstały w 1992 roku ma znaczenie symboliczne. Jest efektem pojednania francusko-niemieckiego (założyciele korpusu) i dlatego też został usytuowany na granicy tych krajów. Tworzy go wspólny sztab, ale jednostki przyporządkowane mają już charakter narodowy. Kadra korpusu bierze udział w różnych misjach unijnych, przede wszystkim w Czadzie, ale także w Somalii, Mali czy Republice Środkowej Afryki. To nie są misje bojowe, mają raczej charakter szkoleniowy i związany z pomocą humanitarną. Uważam, że zgłoszenie się Polski do tego korpusu było decyzją słuszną.

Eurokorpus nie jest strukturą NATO, tylko działającą wewnątrz Unii Europejskiej. A dlaczego? Ponieważ są takie misje, gdzie cały ciężar - przygotowanie, dowodzenie oraz wykorzystane siły - bierze na siebie Sojusz Północnoatlantycki, ale są też takie misje unijne, głównie w północnej Afryce, gdzie nie ma NATO. Ciężar spoczywa wówczas głównie na Francuzach, czy Hiszpanach. Czy jest to ważne z punktu Polski? Tak, dla nas jest istotne, co się dzieje w Afryce, a w Afryce Północnej w szczególności dlatego, że jeżeli jest tam jakiś totalny kryzys to ludzie ruszają do Europy, a to ma wpływ na bezpieczeństwo europejskie.

W Eurokorpusie mamy dwa poziomy uczestnictwa. Pierwszy podstawowy to tzw. państwa ramowe (Niemcy, Francja, Belgia, Hiszpania, Luksemburg), drugi to państwa stowarzyszone (m.in. obecnie Polska). Gdybyśmy byli państwem ramowym (co miało stać się z początkiem 2017 r.), to kadra z Polski mogłaby pełnić dowódcze funkcje w korpusie. Wówczas musielibyśmy przekazać tam trochę więcej sił związanych głównie z łącznością i transportem. A więc bycie państwem ramowym oznacza większy wysiłek, ponieważ trzeba przekazać więcej kadry i większe zaplecze logistyczne. Z drugiej strony, dzięki temu mielibyśmy wpływ na to, co korpus robi, na całe dowodzenie. Ale ponieważ nie chcemy pełnić takiej funkcji, to będziemy nadal państwem stowarzyszonym, które tak właściwie występuje w roli obserwatora.

Podstawowa strata polega na tym, że będziemy mieli mniej osób przygotowanych do współdziałania z armiami typu francuską, niemiecką albo holenderską.

Polsce powinno zależeć na tym, aby przedstawiciele jak największej liczby państw NATO brali udział w strukturach międzynarodowych zlokalizowanych na ścianie wschodniej. Dla przykładu za chwilę będziemy tworzyli dowództwo międzynarodowe w Elblągu. Nam oczywiście powinno zależeć, żeby byli tam nie tylko żołnierze polscy i Stanów Zjednoczonych, ale także z najważniejszych i największych europejskich armii.
Wojsko francuskie to pierwsza piątka armii Sojuszu Północnoatlantyckiego, więc na udziale oficerów z Francji w strukturach na terenie Polski, powinno nam zależeć. Ale jeśli ograniczymy swój udział w Eurokorpusie, który z punktu widzenia Francji jest podstawowy, to Francuzi, moim zdaniem, wykorzystają to do ograniczenia swojego udziału w strukturach NATO w Polsce i innych państwach na ścianie środkowo-wschodniej.

Janusz Zemke

Bruksela,
1 kwietnia 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Kontrola nabywania i posiadania broni

– W Parlamencie Europejskim przedstawiono sprawozdanie na temat kontroli nabywania i posiadania broni. Sprawozdanie to zyskało aprobatę posłów Parlamentu Europejskiego. Należałem jednak do tej grupy posłów, którzy konsekwentnie głosowali przeciwko proponowanej dyrektywie unijnej.

Moim zdaniem, podstawowy błąd w argumentacji przedstawionej przez Komisję Europejską polega na tym, że zamierza się wprowadzić kolejne obostrzenia dla osób, które legalnie posiadają broń. Tymczasem, w moim przekonaniu, dotychczasowe regulacje obowiązujące w państwach członkowskich Unii są wystraczająco rygorystyczne.

Przykładowo, w Polsce legalny posiadacz broni musi zdać określone testy, poddać się badaniom lekarskim i przejść procedurę sprawdzającą dokonywaną przez policję. Proponowana dyrektywa niewiele zatem zmieni, jeśli chodzi o bezpieczeństwo w Europie.

Terroryści i inni przestępcy nie będą się do niej oczywiście stosować, gdyż wykorzystują oni broń, która nie jest zarejestrowana i nie jest nabywana na legalnym rynku. Dostęp terrorystów do broni i do środków wybuchowych należy ograniczać w inny sposób, surowo karząc za nielegalny obrót i nielegalne posiadanie broni.
Uderzenie musi dotyczyć mafii, które z tego żyją.

Dlatego też proponowana dyrektywa, to – moim zdaniem, pozorowane działanie, które nie ograniczy nielegalnego wykorzystywania broni. To był główny powód, dlaczego głosowałem przeciwko tej dyrektywie.

Janusz Zemke

Strasburg,

16 marca 2017 r.

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 11