Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4894

Uważam, że...

Odpowiedzialność za bezpieczeństwo Europy

– Należę do osób, które uważają, że Europa musi brać większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Istotny jest oczywiście udział 25 z 28 unijnych państw w NATO, ale coraz ważniejsze będą własne zdolności wojskowe i przemysłowe. To zdolności naukowo-badawcze i przemysłowe decydują ostatecznie o jakości technicznego potencjału wojska.

Niepokojący jest w związku z tym fakt, że pracujące na potrzeby obronności placówki badawcze i przemysł przeżywają w Europie wiele problemów, do których głównie należy mała efektywność rozproszonych badań i wdrożeń oraz szczupłość środków finansowych na obronę.

Warto przypomnieć, że Europa jako całość wydaje na obronę tylko 1,34 % PKB.
Dobrym pomysłem jest zatem powołanie Europejskiego Funduszu Obronnego oraz wyodrębnienie po raz pierwszy w projekcie budżetu unijnego specjalnych środków na poprawę bezpieczeństwa i obrony, które w kolejnej perspektywie budżetowej powinny wynosić 32 miliardy euro.
Jeżeli plany te zostaną zrealizowane, to po roku 2021, powinniśmy zauważyć postęp w poziomie techniki wojskowej w Europie.

Janusz Zemke

Strasburg,

5 lipca 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 1782

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Dla głosów wyborców w Warszawie - PiS zrezygnuje z dezubekizacji?

- Wielu już publicystów doszukiwało się właściwego dna w opinii  Komisji Ustawowdawczej, uznającej jednak sugestie swoich sejmowych prawników, że ustawa tzw. dezubekizacyjna jest niekonstytucyjna. Stanie się to stanowiskiem Sejmu (jeśli podpisze marszałek Marek Kuchciński), wysłanym do Trybunału Konstytucyjnego, zanim ten (Julia Przyłębska) orzeknie jak ma być. Najlepiej przed wyborami.

Zachecam Państwa do przeczytania wpisu z 12 października br. na blogu "Śląsk z bliska" Jana Dziadula pt. Dezubekizacja - do de?, zawierającego wiele trafnych spostrzeń i opinii.

"Znajomy śląski polityk PiS – bywają też porządni ludzie po tej stronie mocy – wytłumaczył mi, na czym polega to całe zamieszanie związane z de-dezubekizacją.

Że rządzący chcą ustawę dezubekizacyjną złagodzić, że niby niekonstytucyjna… Z jakiej paki nagle chcą zwracać honory i pieniądze ludziom służącym z oddaniem Polsce po 1990 r., choć urodzonym – za przeproszeniem – w PRL? Z jakiej racji robią suwerenowi wodę z mózgu?

Sprawa jest prosta jak budowa cepa. Chodzi o wybory w Warszawie. Przepraszam, że wchodzę w stołeczną szkodę i tym samym mieszam się w nieswoje – wszak ze stolicą łączy mnie tylko praca i przynależne patriotycznie uczucie.

Jednak swoje powiedzieć muszę. Warszawa, jak wiadomo, nasączona jest byłymi funkcjonariuszami SB, UOP, WOP (Wojska Ochrony Pogranicza), WSI (Wojskowe Służby Informacyjne), WSW (Wojskowe Służby Wewnętrzne), ABW itd. – jak dobra wielkanocna baba rodzynkami. Mieszkania i meldunki przydzielano tu komu popadnie. Dzisiaj to całe tałatajstwo ma prawo głosu. Z rodzinami to niezła wyborcza siła. I wyobraźcie sobie, wyobraża sobie polityk PiS, że niejaki Jaki z Trzaskowskim idą w wyborach łeb w łeb. Każdy poszczególny głos jest na miarę zwycięstwa!

A tu do urny zbliża się niejedna peereolwska kanalia, dajmy na to gen. Gromosław Czempiński. Nie byłbym skłonny szastać takim określeniem na lewo i prawo, szczególnie na łamach, gdyby nie przetarł drogi Mały Klasyk – w Sejmie. Tu znowu dygresja – „mały klasyk” nie znaczy bynajmniej w tym przypadku nic obraźliwego, o nie! Był przecież Mały Rycerz, Mały Korsykanin – Mały Prezes jedynie uświetni ten szereg i to jest oczywista oczywistość."

Czytaj dalej...

Jak skądinąd wiadomo, marszałek M. Kuchciński wysłał do Trybunału Konstytucyjnego już 5 października 2018 r. stanowisko Sejmu RP w sprawie o sygn. akt P 4/18, ale 12 października złożył w TK oświadczenie, że je wycofuje, a nowe stanowisko przedstawi w terminie poźniejszym. Przypomnijmy, że Komisja Ustawodawcza Sejmu obradowała 4 października. Piłka nadal w grze...

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke, 13 października 2018 r.)

***
Sprawa pokrętna jak drogi do decyzji marszałka Kuchcińskiego

Leszek Orkisz opublikował post w grupie "Emeryci policyjni" na Facebooku, który wszystko niby wyjaśnia, a jest cytatem artykułu w "Gazecie Wyborczej" Ustawa dezubekizacyjna. Kto wrobił Marka Kuchcińskiego? (Wojciech Czuchnowski, Leszek Kostrzewski 15 października 2018 r.):

"Marszałek Sejmu Marek Kuchciński musiał wycofać wysłane do Trybunału Konstytucyjnego stanowisko Sejmu dotyczące tego, że zasadnicza część ustawy dezubekizacyjnej jest niezgodna z ustawą zasadniczą. W Kancelarii Sejmu trwa szukanie winnych. W piątek po południu na oficjalnej stronie Sejmu ukazało się krótkie pismo Kuchcińskiego do prezes TK Julii Przyłębskiej. Tytuł: „Oświadczenie uczestnika postępowania o cofnięciu pisma procesowego”. W dokumencie czytamy m.in.: „Niniejszym oświadczam, iż cofam stanowisko Sejmu RP z 5 października przedstawione w sprawie o sygn. akt P 4/18. Jednocześnie informuję, że nowe stanowisko Sejmu zostanie przedstawione w późniejszym terminie”.

Kręta droga pisowskiej ustawy

Wystąpienie Kuchcińskiego kończy toczącą się od 4 października tajemniczą historię nieoczekiwanego „złagodzenia” przez PiS ustawy odbierającej renty i emerytury mundurowe funkcjonariuszom policji oraz służb specjalnych, którzy pracowali w nich po 1 sierpnia 1990 r. W grudniu 2016 r. PiS uznał, że każdy, kto choć dzień służył w organach represji PRL, nie zasługuje na pieniądze należne funkcjonariuszom. W ten sposób drastycznie obcięto emerytury i renty ok. 30 tys. osób, które pracowały dla wolnej Polski nawet po 25 lat. 4 października tego roku nastąpił nieoczekiwany zwrot: sejmowa komisja ustawodawcza – głosami posłów PiS – nagle wycofała się z punktu, który ludzi służących po 1990 r. zrównywał z funkcjonariuszami systemu komunistycznego. Kilka dni później potwierdził to jej przewodniczący Marek Ast. Potem na stronie Sejmu ukazało się „stanowisko procesowe” Kuchcińskiego datowane na 5 października. Sejm podzielał w nim zdanie komisji i wskazywał TK, że kontrowersyjny przepis trzeba uchylić. Losy chwilowego „złagodzenia” dezubekizacji „Wyborcza” opisywała dzień po dniu. 10 października nastąpił kolejny zwrot akcji. Marszałek Kuchciński ogłasza na Twitterze: „Informuję, że nie podzielam opinii Komisji Ustawodawczej w części dotyczącej niezgodności art. 15c ust. 2 i 3 ustawy z Konstytucją. Do TK przesłane zostanie stanowisko, zgodnie z którym ustawa jest w całości zgodna z Konstytucją”. Ale pismo z dokładnie odwrotnym stanowiskiem dalej widniało na stronie Sejmu. Przez kilka dni próbowaliśmy ustalić w Kancelarii Sejmu, w jakim trybie marszałek wycofuje się z własnej opinii. Odpowiedzi były szokujące. Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka pisał nam, że obowiązujący jest… komunikat z Twittera. Ostatecznie w piątek Kuchciński skapitulował i oficjalnie przyznał, że wycofuje z TK wcześniejsze „stanowisko procesowe”."

***

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 3053

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

11811847
Obecnie stronę przegląda
97 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Uwaga członkowie ZEMKE TEAM! 18 października br. w swoim biurze w Bydgoszczy poseł Janusz Zemke wylosuje następne dwa adresy e-mail z bazy grupy ZEMKE TEAM. Ich właściciele zaproszeni zostaną na wyjazd do Brukseli w dniach 1-5 grudnia 2018 r.

Komunikaty

* 17 października br. poseł Janusz Zemke będzie gościem inauguracji nowego roku akademickiego w Kazimierzowskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku dla ok. 300 jego słuchaczy. Poseł wygłosi wykład inauguracyjny pt. Europejska polityka bezpieczeństwa i obrony. Zapraszamy do sali UKW w Bydgoszczy przy ul. Kopernika 1 o godz. 16.oo. Spotkanie ma charakter otwarty.

* Uwaga członkowie ZEMKE TEAM! 18 października br. w swoim biurze w Bydgoszczy poseł Janusz Zemke wylosuje następne dwa adresy e-mail z bazy grupy ZEMKE TEAM. Ich właściciele zaproszeni zostaną na wyjazd do Brukseli w dniach 1-5 grudnia 2018 r.

* 13 października br. poseł Janusz Zemke przebywał na spotkaniach przedwyborczych w Olsztynie, Ostródzie i Iławie (woj. warmińsko-mazurskie).

– godz. 12,oo – konferencja prasowa przed budynkiem Sejmiku i Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie, ul. E. Plater 1

– godz. 15,oo – spotkanie z kandydatami na radnych samorządów do Sejmiku, powiatu i miasta z KKW SLD Lewica Razem w sali zamku w Ostródzie, prezentacja kandydatów, wystąpienie posła J. Zemke, konferencja prasowa o godz. 16,3o

– godz. 18,oo – spotkanie z członkami SLD oraz kandydatami na radnych samorządów z KKW SLD Lewica Razem w sali Portu Iława nad Jeziorakiem, ul. Chodkiewicza 5

* Wobec informacji medialnych i zapytań emerytów mundurowych, kierowanych do posła Janusza Zemke, o możliwości cofnięcia tzw. ustaw dezubekizacyjnych - zapraszamy do zakładki "Poradnik dla emerytów...", gdzie przypominamy jak zdecydowanie głosowali za tymi ustawami obecnie rządzący, członkowie PO, a nawet PSL, a także do zakładki "Internauci piszą..." z nowymi komentarzami.

* 5 października br. poseł Janusz Zemke przebywał we Włocławku, gdzie poparł kandydatów lewicy KKW SLD Lewica Razem w wyborach samorządowych:
godz. 12:3o – spotkanie z kandydatami na radnych w biurze RM SLD przy ul. Kościuszki 12;
godz. 13:oo – spacer ulicami Włocławka


godz. 13:3o – konferencja prasowa dla lokalnych mediów oraz nagranie wypowiedzi dla TV Kujawy i w audycji Radia HIT


godz. 18:oo – "Spotkanie Pokoleń" w uzdrowisku Wieniec Zdrój.

* Od 1 do 4 października br. obradować będzie w Strasburgu Parlament Europejski. Z porządkiem obrad można zapoznać się TUTAJ

* 29 września br. od godz. 9 poseł Janusz Zemke uczestniczył w XV inauguracji Roku Akademickiego w Bydgoskiej Szkole Wyższej. Poseł Zemke wziął udział po raz 15. w uroczystościach uczelni, czyli corocznie od chwili jej powstania w Bydgoszczy.

* Zapraszamy do zakładki "Poradnika dla emerytów...", gdzie m.in. zamieszczony jest protokół posiedzenia Zarządu FSSM z 21 września oraz informacje o Manifestacji Służb Mundurowych przygotowywanej na 2 października.

* 27 września br. w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli poseł Janusz Zemke spotkał się z grupą 25 studentów ze swej macierzystej uczelni, tj. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Byli to słuchacze kierunków stosunki międzynarodowe i bezpieczeństwo narodowe. W spotkaniu uczestniczył marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki.

* 20 września br. poseł Janusz Zemke komentował w Faktach TVN projekt utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce, zdeklarowany podczas wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy w USA.

* Do wyborów samorządowych w Polsce (21.10) – poseł Janusz Zemke odbędzie w regionie kujawsko-pomorskim ponad 20 spotkań poselskich, m.in.:
# 14 września – Inowrocław
godz. 17:oo – miejsko-powiatowa inauguracja kampanii wyborczej KKW SLD Lewica Razem, ul. Fabryczna 4. Więcej zdjęć w GALERII.


godz. 19:oo – spotkanie ze środowiskiem mundurowych, jw.
# 16 września – Suchary
godz. 13:oo – udział w dożynkach gminy Nakło
# 20 września – Grudziądz
z udziałem kandydujących w wyborach samorządowych w okręgu grudziądzkim nr 3 do Sejmiku: Jerzym Wenderlichem, Katarzyną Hapką i Krzysztofem Jakubiakiem, zobacz wideo TUTAJ


godz. 12:15 – briefing z dziennikarzami lokalnych mediów –  grudziądzkie spichrze, Brama Wodna


godz. 14:oo z działaczami SLD w biurze poselskim przy ul. Kosynierów Gdyńskich 27
godz. 15:oo – spotkanie ze środowiskiem mundurowych, jw.
godz. 17:oo – spotkanie otwarte w sali restauracji Loft przy Rynku
# 21 września – Mogilno
- godz. 9:oo -spotkanie z burmistrzem i Zarządem Powiatowym SLD w siedzibie Urzędu Miejskiego


- godz. 10:oo - prezentacja kandydatów na radnych SLD Lewica Razem przed siedzibą urzędu z udziałem prasy lokalnej i regionalnej


# 21 września - Żnin
godz. 13:oo – spotkanie ze środowiskiem mundurowych, hotel Martina, ul. A. Mickiewicza 37


godz. 14:3o – powiatowa inauguracja kampanii wyborczej KKW  SLD Lewica Razem w Żninie, jw.


# 21 września – Turzyn
godz. 17:oo – gminna inauguracja kampanii wyborczej KKW SLD Lewica Razem w gminie Kcynia


Czytaj więcej...     Zobacz zdjęcia w GALERII

* 17 września br. poseł Janusz Zemke był gościem redaktora Piotra Kraśki w "Poranku Radia TOK FM" o godz. 7,40. Zapraszamy do słuchania w kolumnie obok i w internecie.

* 14 września br. w dyskusji o postanowieniach ostatniej sesji Parlamentu Europejskiego w TVP Info ("Minęła 8"), wraz z europosłem Zbigniewem Kuźmiukiem, wziął udział poseł Janusz Zemke. Rozmawiano m.in. o wdrożeniu art. 7 wobec Węgier oraz dyrektywie unijnej dot. praw autorskich na cyfrowym rynku.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Pomoc Unii dla ofiar kataklizmu w Kujawsko-Pomorskiem

– Podczas posiedzenia plenarnego Parlamentu Europejskiego w Strasburgu wypowiedziałem się w debacie dotyczącej uruchomienia środków z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej w celu udzielenia pomocy Bułgarii, Grecji, Litwie i Polsce.

Z pełnym przekonaniem poparłem decyzję o przyznaniu pomocy w wysokości 34 mln euro dla Polski, Grecji, Litwy i Bułgarii. Z tej puli, Polska otrzyma ponad 12 mln euro na naprawę szkód spowodowanych w sierpniu 2017 r. przez gwałtowne burze i niezwykle silne opady.

Najdotkliwiej kataklizmem zostało dotknięte województwo kujawsko-pomorskie, z którego mam zaszczyt piastować mandat do PE.

Unia Europejska potwierdziła, że jest w stanie realnie wspierać region dotknięty przez klęskę żywiołową. Warto jednak podkreślić, że środki z UE stanowią jedynie uzupełnienie środków publicznych w Polsce oraz różnych odszkodowań za poniesione straty. Unia wspiera bowiem naprawianie szkód, które nie podlegają ubezpieczeniom.

Na kanwie tej decyzji, chcę jednak podnieść dwie sprawy.

Po pierwsze, w naprawę szkód i pomoc w województwie kujawsko-pomorskim zaangażowało się wiele osób i instytucji. Tym ludziom, niosącym na miejscu pomoc poszkodowanym należy się ogromny szacunek. Podobnie, jak strażakom, energetykom i przedstawicielom innych instytucji, które aktywnie pomagały i pomagają w likwidacji skutków klęski żywiołowej w województwie kujawsko-pomorskim.

Muszę jednak także zasygnalizować drugi problem. To, niestety, zbyt biurokratyczna i zbyt długa procedura przyznawania środków z Europejskiego Funduszu Solidarności dla regionów dotkniętych klęską. Krytycznie oceniam fakt, że proces przyznawania pomocy trwał... aż cały rok. W sytuacji klęski, działanie Unii Europejskiej musi być zdecydowanie szybsze.

Janusz Zemke

Strasburg,
11 września 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1254

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1322

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

16 Października 2018
Wtorek
Imieniny obchodzą: Aurelia, Gaweł i Grzegorz
Do końca roku zostało
76 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 13

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Broń jądrowa w Polsce?

Czy Polska powinna rozważyć udostępnienie naszego terytorium dla amerykańskiej broni jądrowej? Takie faktycznie pytanie postawił wiceminister obrony narodowej Tomasz Szatkowski.

Gdyby tak miało się stać, to zmniejszyłoby, i to zdecydowanie, bezpieczeństwo naszego kraju, bowiem kraj, który posiada na swoim terytorium broń jądrową staje się celem potencjalnego ataku. W razie konfliktu broń jądrowa byłaby przeznaczona do zniszczenia w pierwszej kolejności.

Absolutnie nie sądzę, by Amerykanie byli zainteresowani umieszczeniem w Polsce broni jądrowej, bo Amerykanie i Rosjanie posiadają międzykontynentalne środki przenoszenia broni jądrowej. Po co więc im Polska.

Jak dotąd nie zdarzyło się, by Ministerstwo Obrony Narodowej dementowało wypowiedź swojego wiceministra.

Ze strony politycznej można wziąć pod uwagę dwie możliwości. Albo pan wiceminister naprawdę wierzy w to, co mówi – co byłoby niebezpieczne. Albo mieliśmy do czynienia z próbą wypuszczenia balona próbnego w celu odczytania reakcji naszych sojuszników.
Wiceminister Szatkowski jest bliskim współpracownikiem ministra Macierewicza. Czyli ta wypowiedź nie jest też elementem gry między nimi.

Janusz Zemke
Bruksela, 7 grudnia 2015 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Minister ds. destrukcji

Wiadomości o możliwym powierzeniu MON Antoniemu Macierewiczowi wydawały się absurdem, zresztą zdementowała je kandydatka na premiera Beata Szydło. Dziś mamy niemal pewność, że scenariusz ten staje się faktem.

Uważam, że to czarny dzień dla polskiego wojska, albowiem czyny pana Macierewicza są dobrze znane. Lustracja, która skrzywdziła wielu ludzi. Rozbicie wojskowych służb pod absurdalnym zarzutem związków ze służbami rosyjskimi. Dokonania w sprawie ustalenia przyczyn tragedii smoleńskiej. To wszystko pokazuje, że pan Macierewicz jest osobą wyspecjalizowaną w destrukcji. To nie jest osoba gotowa wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa i funkcjonowanie 100-tysięcznej armii. Pan Macierewicz to osoba owładnięta swoimi wizjami, w każdej sytuacji doszukująca się drugiego i trzeciego dna.

PiS złamało zasadę, że resort obrony znajduje się na uboczu wielkich politycznych rozgrywek. Jarosław Kaczyński wciągnął MON na pierwszą linię politycznego frontu. Szkoda wojska.

Tymczasem przed ministrem obrony stoją bardzo ważne zadania. Przede wszystkim odbudowa rezerw, które w miarę upływu lat naturalnie się zmniejszyły. Ponadto kontynuowanie modernizacji armii, dokończenie przetargów na zakupy nowoczesnego wyposażenia. Uważam, że są to zadania wykraczające poza „łapanie szpiegów”, w czym wyspecjalizował się pan Macierewicz.

Janusz Zemke
Bruksela, 10 listopada 2015 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Uchodźcy w Polsce

* 17 września na sesji Parlamentu Europejskiego w Brukseli głosowaliśmy, po dyskusji nad wnioskiem przewodniczącego Komisji Europejskiej w sprawie przyjęcia w Europie 120 tys. uchodźców. Łącznie z wcześniejszą zgodą na przyjęcie 40 tys. azylantów, proponowana „kwota” wyniosłaby 160 tys. ludzi. Podobnie jak większość moich kolegów z Polski i z frakcji S&D wstrzymałem się od głosu. Propozycja jednak przeszła większością głosów. Moim zdaniem kwestia nie rozwiąże się w chwili ustalenia takich liczb. Opowiedziałem się przeciwko narzucaniu takich kwot państwom członkowskim Unii.

Warto wiedzieć, że zajmowanie się uchodźcami nie leży w kompetencjach Parlamentu Europejskiego, lecz Komisji Europejskiej. Ale kiedy dojdzie do sytuacji i potrzeby przesunięć w unijnym budżecie, wtedy wypowie się Parlament.

Obecnie mówi się o kilkunastu tysiącach euro na każdego uchodźcę, ale w budżecie są jeszcze pieniądze przewidziane na pomoc humanitarną, które także pozostaną do dyspozycji Komisji.
Moim zdaniem, pieniądze powinny „iść za uchodźcą” i trafiać do gminy, do której będzie skierowany. Mamy w Polsce 2 tys. gmin, więc licząc po jednej rodzinie na gminę, to problemu by nie było.

Naszym politycznym i moralnym obowiązkiem jest pomagać i nie wyobrażam sobie, by Polska tego obowiązku nie udźwignęła.
Musimy mieć jednak plan co zrobimy z tymi ok. siedmioma tysiącami azylantów, którzy mogą trafić do naszego kraju. Nie słyszałem jednak o takim planie. Nie jest sztuką przyjąć potrzebujących, ale zadbać o ich bezpieczeństwo i integrację z lokalnym środowiskiem. Nie zakładam, że będą oni zgromadzeni w jakimś ośrodku czy koszarach.

Nie jest słuszna obawa, że uchodźcy uciekający przed wojną to terroryści. Oczywiście są możliwe takie jednostkowe przypadki, ale przecież mamy polskie służby, które są w stanie rozpoznać powiązanych z organizacjami terrorystycznymi. Zadaniem służb, a przypomnijmy, że jest tam ok. 10 tys. oficerów, jest stworzenie takiej bazy danych, by nawet ci, co nie mają dokumentów lub będą chcieli ukryć swoją tożsamość, to mają odciski palców – mogli być rozpoznani.

Ponadto, założyć trzeba, że będą stabilizowane obszary zajęte teraz wojną i po pobycie czasowym uchodźcy będą wracali do swych krajów.

Janusz Zemke
Bruksela, 23 września 2015 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Uzbrojenie dla batalionu USA w Polsce

* Projekt uruchomienia magazynów sprzętu armii amerykańskiej w kilku krajach na wschodniej flance NATO wzbudził zaniepokojenie strony rosyjskiej, twierdzącej, że narusza to porozumienie Rosji z NATO z 1997 r.

Chciałbym wyjaśnić, iż Polska i cała grupa innych państw weszły do NATO w 1999 roku. Kilkanaście miesięcy wcześniej NATO zawarło wspomniane porozumienie z Rosją, w którym jest zapisane, że na terenie takich państw, jak Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Rumunia czy Bułgaria nie będzie dużych zgrupowań wojska.

Moim zdaniem, to co się ma stać obecnie nie narusza tego porozumienia. Zwracam uwagę na takie czynniki: Amerykanie chcą w tych kilku państwach, w sumie dziesięciu, ulokować jedną brygadę, czyli ok. 5 tysięcy żołnierzy. To nie są żadne wielkie siły, rozłożone na kilka państw. Ale to mają być bazy, w których byłby sprzęt dla tej brygady. W przypadku Polski przewiduje się, że byłby to sprzęt, w tym także ciężki, dla 750 żołnierzy amerykańskich, czyli że byłoby to uzbrojenie dla jednego batalionu armii USA.

Nikt nie może powiedzieć, że jeden 750-osobowy batalion stanowi jakiekolwiek zagrożenie dla armii rosyjskiej, która ma w sumie 850 tys. żołnierzy. To jest jak 1:1000.

W porozumieniu jest zapisane, że nie mogą być „duże zgrupowania wojska”, nie określając konkretnej liczby. Ja podkreślam z całą mocą, że mówimy o jednej brygadzie 5-tysięcznej, której komponenty materialne – sprzęt i uzbrojenie, znajdą się w kilku państwach i z tego uzbrojenie dla 1 batalionu byłoby usytuowane na terenie Polski.

Dla polskiej armii, która liczy ok. 100 tysięcy żołnierzy, też nie możemy mówić, że te 750 osób wpłynie w znaczący sposób na jej potencjał. Fakt ten ma znaczenie w sytuacji wspólnego szkolenia, zgrywania się jednostek i techniki wojskowej. Ale jeśli chodzi o zdolność do ofensywnego działania, o czym mówią Rosjanie, to myślę, że Rosja ma o sobie znacznie lepsze zdanie niż opinia, że 5 tysięcy żołnierzy amerykańskich mogłoby zagrozić takiemu mocarstwu wojskowemu, jak Rosja.

Rosjanie stosują tu nienową retorykę, pisząc w komentarzach, że trzeba powstrzymać „zmierzanie do konfrontacji wojennej w Europie”.

Uważam, że mimo dużych napięć, jakie są obecnie pomiędzy Rosją i NATO, ale przypomnijmy – zostały wywołane agresją Rosji na Krym przede wszystkim, że mimo tego, należy z Rosją pewne kontakty utrzymywać. Dla przykładu – powinna być cały czas czynna gorąca linia telefoniczna pomiędzy Kwaterą Główną NATO a dowództwem rosyjskim, że powinny być zespoły, które by analizowały różne zagrożenia i incydenty, inaczej mówiąc – jeśli jest sytuacja gorąca, a z taką mamy dziś do czynienia, to nie oznacza, że wszystkie kontakty powinny być pozrywane. Uważam, że wręcz przeciwnie – te nici kontaktowe powinny być w rękach po obu stronach po to, żeby reagować właściwie na różne incydenty.

Mówię o tym często, a ostatnio przykładowo w minionym tygodniu podczas debaty plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Namawiam do tego, żeby jednak kontakty, łączność, bezpośrednie komunikowanie się najwyższych dowódców były utrzymywane, bo na pewno nie zaszkodzą, a mogą pomóc.

Wielu parlamentarzystów popiera ten pogląd, ale jest cześć osób i w Unii i także w Polsce, które swoją pozycję polityczną budują wyłącznie na zapiekłej antyrosyjskości. To jest linia zła.
Oceniam bardzo negatywnie to, co Rosja zrobiła, przejmując na Krymie fragment niepodległego i suwerennego państwa – i to musi być zawsze naganne – tylko to nie znaczy, że musimy szczelnie zamknąć granice. Żadne władze nie są władzami stałymi, także w Rosji się zmienią i byłoby dobrze, by w takiej sytuacji pewne nici porozumienia istniały.

Janusz Zemke
Bruksela, 16 czerwca 2015 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Przetargi dla wojska w toku

Prezydent RP Bronisław Komorowski poinformował na specjalnej konferencji prasowej w BBN o spotkaniu z premier Ewą Kopacz i wicepremierem, ministrem obrony narodowej Tomaszem Siemoniakiem, na którym ogłoszono decyzje w sprawie przetargów na zakupy uzbrojenia dla polskiej armii.

Jednym z trzech uczestników przetargu na zakup wielozadaniowego śmigłowca jest francuskie konsorcjum Airbus Helicopter i właśnie ono przejdzie do etapu przetargowych testów, zaś antyrakiety w programie "Wisła", po negocjacjach międzyrządowych, sprzeda Polsce amerykański Raytheon z zestawami Patriot.

Bardzo dziwi mnie, że te decyzje przekazuje prezydent państwa. Ja rozumiem, że są to decyzje bardzo ważne, ale - albo mamy przetarg i jest to wybór komisji przetargowej, albo decyzje komisji przetargowej ogłasza prezydent państwa? Ja odpowiadałem za przetargi w polskim wojsku i szczerze powiem, że nigdy byśmy z ówczesnym ministrem J. Szmajdzińskim, czy premierami nie wpadli na taki pomysł, żeby to prezydent państwa ogłaszał takie decyzje. Dziś niestety, to się wpisuje w kampanię wyborczą. Dobrze wiemy, że te decyzje podjęto w sposób celowy teraz, po to, by przez te kilkanaście dni do wyborów prezydenckich mówić, że właśnie prezydent doprowadził do tego, że nareszcie po 10 latach polski MON był w stanie rozstrzygnąć jakiś duży przetarg.

Cieszę się, że obydwa przetargi zmierzają ku końcowi, bo są one dosyć różne. Jeśli chodzi o wybór śmigłowca to mamy do czynienia z przetargiem, natomiast przy wyborze systemu obrony przeciwrakietowej – to jest zamówienie z wolnej ręki, z pominięciem szczegółowych procedur przetargowych i to zamówienie oznacza tak naprawdę, z tego co widać dzisiaj – negocjacje z Amerykanami.

Odnośnie do śmigłowca, bardzo ważną rzeczą będzie, jak ten stosunkowo nowy śmigłowiec będzie się sprawdzał, dlatego że Polska podjęła dosyć odważną decyzję, polegającą na tym, że chcemy kupić ten sam śmigłowiec do wykonywania różnych misji. Do tej pory inne śmigłowce miały wojska lądowe, inne były ewakuacyjne, a jeszcze inne miała marynarka wojenna.

Ten wybór ma oznaczać, że chcemy kupić 50 śmigłowców, ale ich przeznaczenie będzie różne, czyli one będą używane do wspierania wojsk lądowych (największa grupa), kilka będzie do celów ewakuacyjnych i trzecia grupa - do działań na morzu. Fachowcy powiadają, że to nie jest takie proste, żeby na tej samej platformie śmigłowca uzyskiwać bardzo różne zdolności. Dlatego ja bym kładł duży nacisk na praktyczne testy, które się mają zacząć i życzmy sobie, by te testy potwierdziły bardzo różne możliwości wykorzystania tego śmigłowca.

W oczekiwaniach wobec oferentów w przetargu było wskazanie powiązania produkcji śmigłowca z potrzebami i możliwościami polskiego przemysłu zbrojeniowego (zatrudnienie, nowe technologie). Firmy w Polsce posiadają producenci amerykańscy i włosko-brytyjscy, dlatego jeśli wybór padnie na firmę francuską, będzie musiał powstać w Polsce nowy zakład produkcyjny.

Uważam, że te śmigłowce, jako broń bardzo nowoczesna, powinny spełniać walory wojskowe i być produkowane w Polsce, dlatego że Polska ma duże tradycje np. to Mielec-Świdnik i Łódź. Tylko teraz produkujemy dwa typy śmigłowców – Black Hawki w Mielcu i AgustaWestland w Świdniku, a to oznacza, że w Łodzi trzeba będzie stworzyć w dużym stopniu nowy zakład (choć są tam Wojskowe Zakłady Lotnicze) i będą konieczne pewne inwestycje w Dęblinie (kwestia produkcji silników turbinowych). Powstaje pytanie, czy ten wybór nie doprowadzi do jakichś perturbacji w Mielcu i Świdniku.

Pozostaje jeszcze do rozstrzygnięcia przetarg na śmigłowce szturmowe i być może zamysł MON-u jest taki, że jakiś z tych zakładów, które już są dzisiaj byłby producentem podstawowym śmigłowców szturmowych. Jest to trochę skomplikowane przedsięwzięcie.

Odnośnie do systemu przeciwrakietowego był wybór między oferentem europejskim i amerykańskim. Od dziś wiemy, że zdecydowano się na amerykański. To jest system bardzo sprawdzony już, z patriotów korzysta 12 państw. Europejski system jest nowszy i nie tak powszechnie stosowany.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czy Europa powinna mieć wspólną armię?

Pomysł J-C. Junckera, szefa Komisji Europejskiej, dotyczący utworzenia wspólnej europejskiej armii jest na razie dość odległy od realizacji, ale bardzo ciekawy.

Mamy w Europie taką sytuację, że w ostatnich latach, poza np. Polską, spadły w wielu państwach w znaczący sposób nakłady na wojsko, do tego te mniejsze nakłady są wydawane czasem bez sensu. Np. wiele państw prowadzi jednocześnie takie same prace dot. transporterów, czy jakichś typów rakiet, więc te wydatki się pokrywają i dublują.
Tymczasem powstaje sytuacja, że ponad 500 mln ludzi, mieszkających w większości w dość bogatych państwach Europy uważa, że powinno nas bronić 300 mln Amerykanów. Tak się nie da żyć na dłuższą metę.

Europejczycy powinni sami zacząć poważnie myśleć o własnym bezpieczeństwie. Oceniam, że to poszukiwanie idei wspólnej armii, to jest może taki zaczyn do rozmowy, ale bardzo bym chciał, by zaczęły się poważne dyskusje na ten temat. Bo co z tego, że mamy w sumie w Europie ponad 20 armii, których zdolność bojowa, niestety, zbyt duża nie jest. Gdyby doszło do synergii w sytuacji szybkiego działania, to wydaje mi się, że te wojskowe możliwości byłyby większe, ale zapewniłoby to także Europie bezpieczeństwo w znacznie większej skali. Cały czas liczymy, że Amerykanie przyjdą i Europie pomogą. Amerykanów mamy ok. 70 tys. To już nie te czasy, kiedy było w Europie 400 tys. żołnierzy amerykańskich. Wreszcie – jest to sytuacja bardzo dziwna, dlaczego cały ciężar odpowiedzialności za bezpieczeństwo europejskie mają brać na siebie Stany Zjednoczone?

W ostatnich latach także USA ograniczyły środki na wojsko, choć angażują się w wielu punktach świata, będą tam na pewno długo i moim zdaniem – mamy poważny problem. Ja należę do tych, którzy uważają, że trzeba mieć swoje zdolności wojskowe i że Europa, takie większe zdolności powinna z czasem stworzyć, bo to jest proces, który – gdyby się zaczął – będzie trwał wiele lat.

Nie chodzi tu o to, by połączyć wszystkie armie europejskie, tylko by stworzyć własne siły. Zgadzam się z poglądem, żeby Europa miała własny korpus liczący ok. 40 tysięcy żołnierzy. To jest ten kierunek, w którym należałoby zmierzać.

Mamy do czynienia z takim stanem, że państwa członkowskie Unii bardzo podkreślają swoją suwerenność, a jednym z elementów suwerenności jest zawsze posiadanie własnego wojska. Tak się dalej nie da, bo dookoła naszego kontynentu mamy, niestety, coraz więcej różnych zapalnych punktów.
W związku z tym, albo będziemy polegali wyłącznie na NATO, albo postaramy się stworzyć własne europejskie zdolności wojskowe. Chcę podkreślić, tu nie chodzi o jakąś wielką kilkusettysięczną armię, chodzi raczej o kilkudziesięciotysięczny korpus, który mógłby być decyzjami Unii przerzucany tam, gdzie będą najważniejsze i najcięższe – z naszego punktu widzenia – ogniska zapalne.
Proces taki będzie trwał długo, ale są już pewne zalążki, bo wspomnę chociaż o bardzo dobrym współdziałaniu wojska niemieckiego, francuskiego i holenderskiego, teraz zacieśni się polskie współdziałanie dla przykładu z żołnierzami Bundeswehry… i tak trzeba iść krok dalej.

Janusz Zemke
Strasburg, 10 marca 2015 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

W Brukseli o sankcjach wobec Rosji

29 stycznia w Brukseli odbędzie się nadzwyczajne spotkanie szefów ministerstw spraw zagranicznych państw unijnych poświęcone konfliktowi na Ukrainie. Można się zastanawiać, czy Unia Europejska zechce jeszcze w jakiś sposób ukarać Rosję za złamanie praw międzynarodowych?

Podkreślam zawsze z cała mocą, że Unia nie jest sojuszem wojskowym, Unia nie ma własnego wojska, natomiast Unia ma inne możliwości oddziaływania międzynarodowego. Są to instrumenty polityczne, ekonomiczne i dyplomatyczne oraz oczywiście humanitarne.

W aktualnej sytuacji – moim zdaniem – winny być zastosowane dwa instrumenty podstawowe: – pierwszy, to ciągła pomoc dla Ukrainy. Przeżywa ona kolosalne kłopoty, tam często nie ma prądu, wielu ludzi nie ma co jeść, na niektórych terenach mamy do czynienia z katastrofą humanitarną, i w tym zakresie Unia musi Ukrainie pomagać.
Druga sfera pomocy, to wpływać na Rosję tak, żeby cena, jaką płaci ona za interwencję na Ukrainie wschodniej była każdego dnia wyższa.

Wspomniane posiedzenie w Brukseli jest o tyle ważne, że powoli kończą się sankcje, jakie Unia przyjęła kilka miesięcy temu. Te sankcje przewidziano na jeden rok, więc powoli czas ten się kończy.
Trzeba teraz ustalić czy te sankcje mają być kontynuowane i czy rozszerzać ich zakres. Moim zdaniem, jeśli chodzi o kontynuację sankcji, to wątpliwości nie będzie, natomiast czy rozszerzenie zakresu?

Dotychczasowe sankcje dotyczą z jednej strony - ok. 200 osób, które mają zakaz wjazdu do krajów Unii i USA, ta lista może być poszerzona, a druga grupa sankcji dotyczy sfery finansowej. Dotykają one przedsiębiorstw i banków w Rosji. Myślę, że i ta lista też zostanie poszerzona.

Janusz Zemke

Bruksela, 29 stycznia 2015 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Wypowiedź ministra Schetyny o wyzwoleniu hitlerowskiego obozu w Auschwitz

– Trochę bym się przejął konsekwencjami słów ministra spraw zagranicznych Schetyny na temat wyzwalania niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Rosja to nasz sąsiad i dzisiaj mamy do czynienia z taką sytuacją, że nie ma żadnych kontaktów politycznych najwyższych władz.

Tam, gdzie się w Europie dyskutuje o przyszłości Ukrainy także nie ma Polski (robią to Francuzi, Niemcy, a Polska tak naprawdę w tym nie uczestniczy). W zakresie kontaktów gospodarczych jest coraz gorzej.

To, co się stało z wypowiedzią ministra, znakomicie pokazuje, że spory przenoszą się do sfery symboli i historii, a ja myślałem, że te obchody – bardzo ważne – były jednak pewną szansą, żeby zaprosić do Polski najważniejsze osoby z Rosji, Ukrainy, Białorusi… Wolałbym, by do takiego spotkania doszło w Polsce, przy udziale polskich władz.

Mamy w polskim MSZ problem polegający na tym, że trzeba kolejnego ministra tłumaczyć, że nie do końca powiedział, to co myślał.

Janusz Zemke

Warszawa, 24 stycznia 2015 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Wola wyborców nieodzwierciedlona

W wyborach samorządowych doszło, niestety jednak, do dużego wypaczenia woli wyborców. Ja nie mam żadnych wątpliwości, że wybory prezydentów, burmistrzów czy wójtów odbywały się absolutnie prawidłowo, bo tam na kartach były osoby w kolejności alfabetycznej. Nie mam także żadnych uwag do wyborów w okręgach jednomandatowych, bo tam była lista alfabetyczna. 

Kłopoty zaczynają się, gdy mówimy o wyborach do rad miast, powiatów oraz do sejmików wojewódzkich. Wiele osób mówi mi, że po prostu informacja o sposobie głosowania wprowadziła te osoby w błąd, bowiem informacje były takie, że na karcie można oddać jeden głos, czyli postawić w kratce jeden krzyżyk. Dużo osób zrozumiało, że albo można glosować tylko na tę pierwszą stronę, a tam był PSL, albo też zrozumiało tak, że na każdej kartce „książeczki” postawiło krzyżyk w jednej kratce. Stąd mamy wyjątkowo dużą liczbę nieważnych głosów. Uważam jednak, że skoro ludzie idą do wyborów, to idą, by na kogoś konkretnego głosować, a nie oddać głos nieważny, bo wtedy równie dobrze pozostaliby w domach.

Wynik wyborczy uzyskany na poziomie miasta, powiatu czy sejmiku jest absolutnie wynikiem wypaczonym. Nie twierdzę, że ktoś sfałszował wybory, jestem tu dość ostrożny, ale nie ma wątpliwości , jeżeli będzie prawdą, że ta liczba nieważnych głosów wykazuje 20 czy 30 proc., to jak można uznać, że 1/3 wyborców poszła po to, by świadomie oddać głos nieważny. Ludzie po prostu nie byli w stanie do końca zrozumieć instrukcji do głosowania, przygotowanej przez Państwową Komisję Wyborczą.

Moim zdaniem jest to podstawowy powód tego bałaganu, jaki mamy, a to oznacza obniżenie powagi wyborów i powagi państwa. Nie mam wątpliwości, że – w związku z tym – rzeczywista wola wyborców została na tych wyższych poziomach samorządu w wyniku wyborczym nieodzwierciedlona. Ma to zasięg masowy.

Nie ma teraz skutecznej drogi prawnej, żeby się z tym problemem uporać. Według polskiego prawa – ponowne wybory zarządzić mogą wyłącznie sady okręgowe. Nie bardzo wyobrażam sobie teraz, żeby sądy te rozpatrując odrębnie wybory do każdego szczebla samorządu byłyby w ogóle w stanie to zrobić. Mamy teraz takie sytuacje kuriozalne np. w sejmikach, że partia, która była akurat na 1. stronie, uzyskuje reprezentację 3 razy większą, a inne partie z dalszych stron notują poparcie o śladowym charakterze. PSL uzyskało wyjątkowo dobry wynik i jest to w dużej mierze zasługa tej partii, ale też usytuowaniu na 1. stronie „książeczki” i pomyłek wyborców.

Sejmiki się niebawem ukonstytuują według wyników wyborów, ale mandat społeczny tych władz będzie niepełny. Nikt mnie nie jest w stanie przekonać, że np. w województwie kujawsko-pomorskim poparcie dla PSL-u wzrosło 2-3 razy. Proponuje się nie oszukiwać, ale to, że ktoś był na tej pierwszej kartce „książeczki” wywarło jakiś wpływ na wynik wyborów. I to jest poważny problem.

Janusz Zemke

Bruksela, 20 listopada 2014 r.

***
 

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 13