Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4908

Uważam, że...

Czy z miliardów MON zyskały firmy regionu?

– Czy z wydanych przez MON 13 miliardów na modernizację polskiej armii skorzystały firmy zbrojeniowe w regionie kujawsko-pomorskim?
Minister Antoni Macierewicz informował przecież z dumą, że inwestował w polskie firmy zbrojeniowe i to uznaję za słuszny kierunek.

Tylko pamiętać trzeba, że np. w przypadku bydgoskiego Nitro-Chemu – podpisane kontrakty są zasługą poprzedniego zarządu spółki, a nie obecnego. Z Belmą na produkcję m.in. min umowy są rzeczywiście podpisane. Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 z kolei dają sobie znakomicie radę, ale jest to firma, która powinna zacząć myśleć o przyszłości. Firma daje sobie radę w obecnych czasach, problem jednak polega na tym, że za moment samoloty Su-22 czy MiG - w których remontach bydgoskie WZL się specjalizują - „skończą się”. Po prostu będą za stare, żeby ich używać. Za dziesięć lat myśliwski MiG-29 przestanie być samolotem użytecznym z prostego, technicznego punktu widzenia. Dlatego uważam, że zakład powinien już dziś starać się o coś nowego, powinien dać krok naprzód.

Minister zapowiadał, że w bydgoskich WZL–ach będzie centrum skupiające w sobie wszystkie technologie produkcji dronów dla polskiej armii. Tylko że z zamówień na drony nikt nie wyżyje.
Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegam pozytywów działania MON. rozwiązał problem szeregowych zawodowych, żołnierzy z olbrzymim doświadczeniem na misjach, którzy nie mieli możliwości zostać w armii. Ich przymusowe odchodzenie do cywila było dla mnie niezrozumiałe, a był to stan utrzymywany przez poprzedni rząd. Na pewno pozytywem są także podwyżki dla uposażeń dla armii oraz dla pracowników cywilnych. Pierwszy, najważniejszy negatyw to wymiana kadry w zarządach firm pracujących dla armii. To są, moim zdaniem, w wielu przypadkach, fatalne decyzje.

Wiele innych też wydaje się nieracjonalnych wobec priorytetów armii. Tworzymy Wojska Obrony Terytorialnej, o których szef MON mówi, że kosztowały tylko 5 procent budżetu w 2017 roku. Przypomnę jedynie, że to więcej niż na Marynarkę Wojenną i wojska specjalne. WOT ma pomagać w usuwaniu zagrożeń. Kiedy mianowicie użyto tych sił podczas letnich nawałnic? Nigdy ich nie widziałem. Ciągle tylko słyszymy, że trwają ćwiczenia z mniejszym lub większym skutkiem. Na miejscu szefa MON inwestowałbym w obronę przed cyberatakami. Teraz można sparaliżować kraj z odległości kilku tysięcy kilometrów. I to jest prawdziwe zagrożenie, a nie straszenie agresją ze strony Rosji, która nie ma najmniejszego interesu, by nas (i zarazem całe NATO) atakować.

Janusz Zemke

Warszawa,
2 stycznia 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2101

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Niby nic, niby drobiazg...

* Szanowny Panie Pośle,
pozwoliłam sobie do Pana napisać, ponieważ dzisiaj wzruszyło mnie drobne acz wyjątkowe zachowanie Pana asystenta.

Mieszkam w Toruniu, w budynku gdzie na dole jest usytuowane Pana biuro poselskie. Pracuje tam bardzo grzeczny, taki wysoki Pan (nawet nie wiem, jak ma na imię…). Dwukrotnie zupełnie bezinteresownie pomógł mi rozwiązać problem mojej drukarki, zawsze dla wszystkich ma miły uśmiech, a dzisiaj na dzień dobry obdarzył mnie czerwonym kalendarzykiem posła na rok 2018, z życzeniami oby same dobre wiadomości „przynosił”. Niby nic, niby drobiazg, a ile aury życzliwości i piękna zasiał...

Przyznać muszę, że się wzruszyłam.
Tak mało ostatnio spotyka się miłych, bezinteresownie życzliwych ludzi…☹

Proszę Go brać za przykład dla pozostałych swoich pracowników.

Nie należę do żadnej partii, ale z okazji Nowego Roku życzę dużo zdrowia oraz wszelkiej pomyślności dla Pana i osób Panu bliskich.

Z pozdrowieniami
(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 11 stycznia 2018 r.

***

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2068

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

9594362
Obecnie stronę przegląda
37 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy “Komputer oknem na świat”. Zgłoszenia przyjmują biura poselskie Janusza Zemke w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Toruniu (tel. 736 83 29 27), Włocławku (tel. 736 83 29 28), Inowrocławiu (tel. 736 83 29 29), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Komunikaty

* 16 stycznia br. w "Faktach" TVN  poseł Janusz Zemke w materiale redaktora Pawła Płuski komentował historię obietnic zakupu systemu Patriot przez A. Macierewicza. Jutro w Waszygtonie ekipa MON negocjować będzie warunki zakupu systemu.

– Antoni Macierewicz nie był przez partnerów amerykańskich traktowany do końca serio, stąd była cena zaporowa, dziś Amerykanie z tej ceny (10,5 mld $) ustępują i otwiera się pole do negocjacji - mówił J. Zemke.

* Od 15 do 18 stycznia br. w Strasburgu  odbędą się obrady pierszej w nowym roku sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego (oglądaj transmisję TUTAJ). Europosłowie będą omawiać projekty praw dotyczących czystszej energii, manifestacje w Iranie, przejęcie przez Bułgarię rotacyjnej prezydencji Rady UE od Estonii i wykorzystanie europejskiej technologii szpiegowskiej przez reżimy autorytarne, zobacz agendę obrad.

O problemach Unii Europejskiej w minionym i nowym roku mówił przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk

* 12 i 13 stycznia br. poseł Janusz Zemke przebywał na spotkaniach w województwie kujawsko-pomorskim.

  • 12 stycznia o godz. 18,oo – tradycyjne spotkanie noworoczne z aktywem lewicy – samorządowcami, działaczami organizacji społecznych i politycznych z różnych środowisk, Bydgoszcz, ul. Łochowska

  • 13 stycznia o godz. 14,oo – otwarte spotkanie w gminie Wielgie (powiat lipnowski) z mieszkańcami i sympatykami lewicy, Ośrodek Kultury, ul. Szkolna 15

* 11 stycznia br. przed gmachem Sejmu RP od godz. 13.00 odbyła się manifestacja poparcia dla Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej FSSM RP dot. zmiany ustawy z 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy mundurowych... w zakresach dokonanych ustawą represyjną z 16 grudnia 2016 r. Przedstawiciele OIU złożyli w Kancelarii Sejmu RP listy z ponad 249 tysiącami podpisów poparcia zebranych na terenie całego kraju, czytaj więcej...

* 9 stycznia br. o godz. 18,50 w programie telewizji Polsat News "Wydarzenia", poseł Janusz Zemke skomentował dzisiejsze zmiany
w rządzie Mateusza Morawieckiego, podkreślając, iż odwołanie szefa MON "było decyzją odważną i dającą szanse na przełom" Na fot. nagranie wypowiedzi przez red. Dorotę Bawołek na Rondzie Schumana w Brukseli.

* 5 stycznia br. poseł Janusz Zemke gościł w programie "Tak jest" w TVN24, gdzie komentował m.in. pierwszą wizytę nowego premiera Polski na Węgrzech, udział europosłanki PO Róży Thun w niemieckim reportażu nt. praworządności w Polsce, relacje Polski z organami Unii Europejskiej.

* 2 stycznia 2018 r. poseł Janusz Zemke był gościem redaktora Jana Wróbla w rozmowie dnia, audycji Poranek TOK FM o godz. 7,20. Natomiast w papierowym wydaniu "Expressu Bydgoskiego" opublikowany został artykuł redaktora Wojciecha Mąki pt. "Z tych dronów nikt nie wyżyje" z wypowiedziami Janusza Zemke dot. podsumowania minionego roku w armii. Zapraszamy do słuchania i czytania.

* 30 grudnia br. o godz. 19,35 w "Faktach po Faktach" w TVN24,  gościem redaktora Piotra Marciniaka był poseł Janusz Zemke. Wśród tematów rozmowy były informacje MON o rzekomych postępach w modernizacji polskiej armii po wydaniu 20 mld z budżetu, błędy w zabezpieczeniu wizyty prezydenda A. Dudy w Kuwejcie, możliwość zmiany na stanowisku szefa MON.

* Zapraszamy do czytania artykułów w "Poradniku dla emerytów...", gdzie znajdują się m.in. teksty listu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych do dyrektora Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej w Wiedniu oraz odpowiedź dyrektora ZER MSWiA o liczbie odwołań od jego decyzji i spraw skierowanych do Sądu Okręgowego w Warszawie.

* 16 grudnia br. poseł Janusz Zemke uczestniczył w obradach Rady Krajowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Warszawie.

* 15 grudnia br. w programie "Prawy do Lewego. Lewy do Prawego" w Polsat News 2, jednym z gości poseł Janusz Zemke ze studia w Lublinie. Dyskusja z europosłem Adamem Szejnfeldem (PO) dotyczyła m.in. europejskiego debiutu polskiego premiera Mateusza Morawieckiego.

* 15 grudnia br. poseł Janusz Zemke przebywa na spotkaniach poselskich w Lublinie:

  • godz. 14,30 – spotkanie z samorządowcami lewicy z województwa lubelskiego

  • godz. 16,00 – konferencja prasowa dla dziennikarzy lokalnych mediów, sala przy ul. Beliniaków 7;
  • godz. 17,00 – otwarte spotkanie z mieszkańcami na temat aktualnej sytuacji w Unii Europejskiej, ul. Beliniaków 7.

* Od 11 do 14 grudnia br. europosłowie obradowali na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Zobacz tematykę posiedzeń TUTAJ oraz treść wystąpień posła Janusza Zemke w debacie o polityce zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony TUTAJ

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

MON wydało miliardy, a zdolność bojowa armii nie wzrosła

– Antoni Macierewicz zapowiedział, że zakończy w tym roku procedury przetargowe dotyczące obrony powietrznej kraju, śmigłowców szturmowych i okrętów podwodnych. Niestety, rok się skończył, a nic w tych dziedzinach nie mamy.

Minister zapewnił, że wydaje więcej niż poprzednicy na modernizację armii. Faktycznie zaś kierownictwo MON organizuje konferencje, pokazuje plansze i mówi, że wydało pieniądze. Tymczasem mamy listy intencyjne i trwające negocjacje.

W przypadku śmigłowców i okrętów podwodnych sytuacja wygląda kabaretowo. A przecież wydajemy na wojsko 2 % PKB, mamy dojść 2,5 %. To najwięcej po Francji, nie licząc Wielkiej Brytanii, która wychodzi z UE. Mimo tego, że wydano na technikę około 10 miliardów złotych, to zdolność bojowa wojska – czyli to, co jest sensem istnienia i funkcjonowania wojska – nie wydaje mi się, żeby była wyraźnie większa.

W 2018 r. MON wyda prawdopodobnie 41 miliardów złotych, to ponad 10 % wydatków naszego państwa. Mniej prawdopodobne jest, czy wydamy to z sensem. Jak dotąd pieniądze idą na zaliczki dla przemysłu, a nie fundamentalne programy zbrojeniowe.

Trwają uzgodnienia w sprawie wyłonienia przyszłego dostawcy okrętów podwodnych. Szczegóły mamy poznać w pierwszym kwartale tego roku. Prawdopodobnie dołączą do wyposażenia marynarki w latach 2024-2026. Również prawdopodobnie MON otworzy długo oczekiwany przetarg na śmigłowce dla marynarki.
Warto obserwować i pytać na co MON wydaje budżetowe pieniądze, bo dotąd kupuje się rzeczy wtórne dla budowania naszej zdolności bojowej.

Moim zdaniem Antoni Macierewicz powinien jak najszybciej opuścić stanowisko ministra obrony narodowej. Niestety, może na urzędzie swoim trwać do kwietnia, bo ktoś będzie musiał dać twarz ustaleniom komisji smoleńskiej. Na pewno PiS będzie chciał stwierdzić, że ta komisja nareszcie pokazała, jakie były przyczyny katastrofy, że ta komisja odniosła sukces, że pan minister po takim wielkim sukcesie może z podniesioną głową odejść.

Uważam, że z punktu widzenia wojska będą to zmarnowane kolejne miesiące, pełne sporów między ministrem a prezydentem. To są takie paskudne rozgrywki polityczne między ministrem i prezydentem na terenie wojska, najgorsza rzecz jaka może się zdarzyć.

Janusz Zemke

Warszawa,
2 stycznia 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1246

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1328

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

16 Stycznia 2018
Wtorek
Imieniny obchodzą: Marcel, Waldemar i Włodzimierz
Do końca roku zostało
349 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 z 11

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Dyplomaci rodem z PRL

Wobec informacji, przekazanej przez wiceminister w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, że w tym resorcie pracuje 130 byłych tajnych pracowników służb PRL, którzy przyznali się do tego w swoich oświadczeniach lustracyjnych – twierdzę, że nie rodzi to żadnych zagrożeń. Obawy i wątpliwości przedstawicieli PiS-u są nieuzasadnione.

Powinniśmy wreszcie przestać rozprawiać na ten temat. Ustrojowe zmiany w Polsce nastąpiły 23 lata temu. Po takim czasie robi się którąś tam „lustrację” ambasadorów czy wojskowych.

Uważam, że jeżeli przed 20 laty ktoś – jako młody dyplomata – był na placówce zagranicznej i współdziałał z wywiadem swojego państwa, a chodzi o takie sytuacje, to jaki to powód, żeby go dyskredytować? Znaczna część dyplomatów na całym świecie współdziała z wywiadami własnego państwa. To nie może być ani naganne ani krytykowane.

Naganne byłoby wtedy, gdyby ktoś łamał prawo, a tu nie mamy do czynienia z takimi przypadkami. Ponadto, ci ludzie podali takie informacje swoim przełożonym dwadzieścia kilka lat temu, dlaczego więc miałoby się dziś usuwać ich z tego resortu?

Nie jest mi znany przypadek, żeby jakiś polski dyplomata w ostatnich latach był nielojalny wobec własnego państwa, czyli żeby pozostał gdzieś w jakimś państwie, opuścił placówkę, czy współpracował z wywiadem obcego państwa. Ja o takim przypadku nie słyszałem.

Wspomniani dyplomaci byli przez minione lata nie tylko kompetentni , ale i lojalni wobec Polski.

Janusz Zemke
Bydgoszcz, 1 września 2012 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Wspieranie afgańskiej armii po misji

20 milionów dolarów rocznie – tyle miałaby płacić Polska na armię afgańską, po wycofaniu naszych wojsk z misji. Taką propozycję złożyli Amerykanie.

– Polska składka do budżetu NATO to 2,6 proc. (w 2010 r. budżet NATO wynosił 3,3 miliarda dolarów, a więc nasza składka to ok. 86 milionów dolarów rocznie – przyp. autora). Nie ma wątpliwości, że o wiele więcej z tego budżetu dostajemy, niż do niego wpłacamy. To ze środków pochodzących z paktu zmodernizowaliśmy porty w Gdyni i Świnoujściu budujemy trzy stanowiska radarowe, ośrodki dowodzenia i naprowadzania. Gdyby więc NATO podjęło decyzję o finansowaniu armii afgańskiej, to logiczne byłoby, aby nasz udział wynosił 2,6 proc. z 4,3 miliarda dolarów, a to o wiele więcej niż 20 milionów (ponad 111 milionów dolarów – przyp. autora). Ponieważ

Polska straciła w Afganistanie sporo sprzętu (kilkadziesiąt rosomaków, kilka śmigłowców), to w tym rozliczeniu powinno się wziąć pod uwagę także nasze straty sprzętowe i wynegocjować obniżenie tej stawki, która – jak już powiedziałem – wbrew pozorom nie jest wcale szokująca. Myślę, że podczas negocjacji jesteśmy w stanie jeszcze zmniejszyć zaproponowaną kwotę o kilka milionów dolarów. Poza tym uważam, że lepiej jest płacić, niż ryzykować życie polskich żołnierzy (od początku misji w Afganistanie zginęło 37 naszych żołnierzy, a blisko 500 zostało rannych – przyp. autora).

Gdyby okazało się, że rząd afgański nie wywiązuje się z przyjętych zobowiązań, to oczywiście zawsze można przestać wspierać go finansowo.

(Wypowiedź J. Zemke dla „Angory”, nr 22, 3 czerwca 2012 r. Krzysztof Różycki)

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Sytuacja na lewicy

Na lewicy sytuuje się dwa ugrupowania parlamentarne – SLD i Ruch Plikota. Coraz bardziej jednak jasne się robi, że RP nie jest ruchem o charakterze lewicowym, a liberalnym, liberalno-demokratycznym. Potwierdzeniem tego będą imprezy 1 Maja.
SLD planuje duże spotkania ludzi pracy przede wszystkim w Warszawie. Przewidujemy, że będzie tam wiele tysięcy osób z całej Polski. Janusz Palikot planuje imprezę w Sali Kongresowej, ale – na co chcę zwrócić uwagę – z udziałem dwóch szefów klubów Parlamentu Europejskiego i nie jest to szef klubu mojej frakcji socjaldemokratycznej S&D, lecz będzie to szef frakcji liberałów oraz szef frakcji „Zielonych”, czyli J. Palikot i jego ugrupowanie coraz bardziej się definiują, że są ugrupowaniem o charakterze liberalnym. Jest to dość normalne, są takie partie w Europie i to się robi podobnie do układu sił w Niemczech, tam jest podobna struktura Bundestagu…
Leszek Miller natomiast zaczął sprawnie kierować SLD. Nie ma już tego, co było dwa miesiące temu, że najważniejsi politycy SLD dyskutowali między sobą, a Leszek Miller podjął kilka odważnych decyzji, przykładowo – SLD jest w polskim parlamencie jedyną partią, której przewodniczący jest wybierany przez wszystkich członków SLD. Jesteśmy bardzo tego ciekawi, bo np. w województwie kujawsko-pomorskim przez Internet głosowało (na TAK lub NIE dla Leszka Millera) ponad 1300 członków SLD, a ponad 1000, którzy nie mają Internetu bądź nie potrafią z niego korzystać, wysłało pocztą swoje karty do głosowania.
SLD zdecydowało się na taki powszechny wybór przewodniczącego i jesteśmy ciekawi rezultatów, bo bardzo się tego baliśmy. Decyzja, że każdy ma prawo głosować na szefa była słuszna, ale jeszcze musiało to być oprzyrządowane technicznie. Mamy członków partii nie tylko w dużych miastach, ale i w powiatach i gminach województwa, i to pociągnięcie bardzo członków SLD zaktywizowało. Ja brałem udział w licznych konferencjach miejskich i powiatowych SLD i nigdzie nie było przypadku, żeby na takim spotkaniu w powiecie nie było obecnych co najmniej 60 % wszystkich członków SLD. To pokazuje, że wewnątrz SLD nastąpiła mobilizacja, większe utożsamianie się z SLD, ale to jest dopiero pierwsza faza, my musimy być bardzo wstrzemięźliwi, bo poparcie oscyluje wokół 10 proc., jest lepiej niż było, ale jeszcze nam bardzo, bardzo daleko do odbudowy zadowalającej pozycji. Czeka nas wielka praca.
28 kwietnia odbywamy w Warszawie V Kongres SLD, tam zostaną zgłoszone propozycje np. przebudowy rynku pracy, systemu podatkowego, chcemy rozpocząć publiczną dyskusję o modelu szkół w Polsce, bo gołym okiem widać, że ten model z gimnazjum się nie sprawdza. W odniesieniu do zmian w systemie emerytalnym jesteśmy tą partią, która mówi bardzo wyraźnie, że propozycje zmiany wieku emerytalnego w przypadku kobiet są drakońskimi.

Janusz Zemke
Bruksela, 26 kwietnia 2012 r.

***

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

100 dni rządu premiera D. Tuska

Czy nastąpi rekonstrukcja rządu D. Tuska? Myślę, że jeszcze nie teraz. Przyznanie się do kadrowych błędów już po 100 dniach byłoby wielką porażką tego, kto te błędy popełnił, czyli premiera. Taki jest model w Polsce, że o nominacjach ministerialnych decyduje jednoosobowo premier. Prezydent tylko te nominacje podpisuje. Mnie zdumiewa skala błędów personalnych. Oczywistym jest, że jak są wybory, to wyłania się rząd i koalicję na 4 lata, dlatego jak każdy – chciałbym żeby ten rząd działał sprawnie. Tymczasem ku konsternacji wielu ludzi, premier zdecydował się na głębokie zmiany kadrowe w tej drugiej swojej kadencji według zupełnie nieczytelnych kryteriów.
Ja rozumiem, że można zmieniać, gdy był poprzednio słaby minister, ale dam przykład: Moim zdaniem zaczynał dobrze i skutecznie działać minister sprawiedliwości K. Kwiatkowski, nagle wymienia się go na człowieka, który słynie głównie z tego, że ma konserwatywne poglądy w sprawie in vitro i innych. To nie jest kwalifikacja wystarczająca, by zostać ministrem sprawiedliwości. Albo nagle człowiek z gabinetów premiera czy prezydenta zostaje ministrem piekielnie ciężkiego resortu transportu i budownictwa. Nie może być też argumentem w przekonywaniu do nowego ministra sportu, że jest to osoba, która się dobrze prezentuje. To prawda, tylko że akurat mamy Euro 2012 i przygotowania idą z dużymi komplikacjami, więc tutaj, potrzebny byłby ktoś, kto by to krótko trzymał, a nie pokazywał ładną twarz…

Nie mogę zrozumieć skali zmian w resorcie spraw wewnętrznych i policji. To jest niepojęte, bo jeżeli w związku z Euro przyjadą do Polski setki tysięcy ludzi, a nie wszyscy kibice są nastawieni pokojowo, to naprawdę problem bezpieczeństwa – już nie tylko na stadionach, ale także poza stadionami może być kłopotem i wiele państw miało z tym kłopot. Jeśli ma się zespół, który od początku nad tym pracuje, począwszy od wiceministra, komendanta głównego policji, po komendantów wojewódzkich i nagle dokonuje się lawinowych zmian w policji, jakby z tym nie można było poczekać do zakończenia Euro. Mnie ta skala zmian kadrowych zdumiewa…

Janusz Zemke
Bydgoszcz, 21 lutego 2012 r.

***

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

W sprawie porozumienia ACTA

W związku z dyskusją w sprawie porozumienia ACTA informuję, że spośród wszystkich polskich eurodeputowanych, tylko posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Parlamencie Europejskim (wraz z całą frakcją Socjalistów i Demokratów) sprzeciwili się przyjęciu tego porozumienia.

W rezolucji z 10 marca 2010 roku Parlament Europejski wyraził swoje zaniepokojenie brakiem przejrzystości procesu prowadzenia negocjacji ACTA. Stanowisko Parlamentu Europejskiego zostało zignorowane. Najlepszym dowodem na poparcie tej tezy są okoliczności podjęcia decyzji o podpisaniu porozumienia ACTA na posiedzeniu Rady Unii Europejskiej 15 grudnia 2011 roku, podczas polskiego przewodnictwa w Unii.

Porozumienie ACTA uznaliśmy za jednostronne, stawiające interesy wielkich korporacji medialnych ponad interes obywateli i ich prawo dostępu do kultury. W obecnej formie porozumienie ACTA jest dla nas niemożliwe do zaakceptowania.

Z tego powodu Delegacja Polska w grupie S&D zadeklarowała głosowanie w Parlamencie Europejskim przeciwko ACTA. Nasz apel o przyłączenie się do tego stanowiska i wyrażenie sprzeciwu został skierowany do wszystkich europosłów. W związku z powyższym nasi posłowie głosowali przeciwko przyjęciu porozumienia ACTA, podczas obrad Parlamentu Europejskiego.

Ubolewamy nad faktem, że rząd Polski przyjął uchwałę upoważniającą do podpisania porozumienia ACTA bez przeprowadzenia rzeczywistych konsultacji społecznych.

Jednocześnie apelujemy do premiera Donalda Tuska o naprawienie tego błędu i niepodpisywanie upoważnienia w tym zakresie.

Janusz Zemke
Bruksela, 24 stycznia 2012 r.
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Martin Schultz przewodniczącym PE

17 stycznia 2012 r. prof. Jerzy Buzek formalnie zakończył sprawowanie funkcji przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Fakt ten znacząco podnosił prestiż polskiej delegacji i Polski.

Rzadko przeżywam momenty dumy, ale kiedy profesor Buzek obejmował tę funkcję taki moment przeżywałem. Było to bardzo symboliczne, albowiem kończył się etap obecności Polski w instytucjach unijnych jako kraju drugiej kategorii.

Jerzy Buzek sprawował funkcję przewodniczącego przez 2,5 roku bardzo dobrze. Był człowiekiem szanowanych w Parlamencie i Unii Europejskiej.

Obecnie, zgodnie z umową dwóch największych ugrupowań politycznych w PE, nastąpiła zmiana przewodniczącego na drugą część kadencji Parlamentu.

Spośród trzech kandydatów wybrany został Martin Schultz, Niemiec, socjaldemokrata z SPD, dotychczasowy szef mojej frakcji – S&D (uzyskał 387 głosów).

Jest on pozytywnie nastawiony do Polski, a może nie wszyscy wiedzą, iż jego żona wywodzi się z terenów Polski. Okazuje Polakom nie tylko sentyment ale i wielki szacunek.

Mamy więc nowego przewodniczącego i przez kilkanaście lat się nie zdarzy, by funkcję tę sprawował ponownie Polak.
To było miłe dla nas, kiedy z ust prowadzącego obrady padały polskie słowa, a parlamentarzyści uczyli się naszych wyrażeń: dzień dobry, proszę, dziękuję…

W okresie przewodnictwa Jerzego Buzka odczuwaliśmy, że jesteśmy w PE jednym z ważniejszych państw, teraz nie wiadomo jak będzie…

Martinowi Schutzowi życzę powodzenia, satysfakcji i sukcesów.

Janusz Zemke

Strasburg, 17 stycznia 2012 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

SLD jest i będzie

SLD – niestety – nie ma ciągle  takiego poparcia, które by nas cieszyło, ale do kolejnych wyborów są jeszcze 3 lata, ja jestem dobrej myśli, a te opinie, które już na grzebią i twierdzą, że SLD odchodzi w niebyt, to są marzenia niektórych przedstawicieli skrajnej prawicy. SLD jest i będzie.

Oczywiście musimy pracować, by miało pozycję silniejszą, tylko to nie jest takie łatwe, kiedy się jest opozycją konstruktywną, bo taką jest właśnie SLD.
My nie mówimy: nie, bo nie, tylko staramy się debatować w sposób merytoryczny. Jeżeli mamy czasy kryzysu, a takie idą i to widać gołym okiem, to najłatwiej zdobywa się punkty uprawiając czystą demagogię. SLD czystej demagogii uprawiać nie będzie, dlatego nie jest wcale łatwe budowanie swojej pozycji, jak się jest odpowiedzialną partią, która chce działać i działa merytorycznie. No ale liczę na to, że będzie stopniowy przyrost poparcia, że porównywanie nas nieustannie do Ruchu Palikota pokaże nasze pozytywy.

Część punktów stycznych między SLD a Ruchem Palikota jest bez wątpienia, ale część jednak nie. Chciałbym to wyraźnie podkreślić. Do punktów stycznych na pewno należy spojrzenie nasze i Ruchu Palikota na państwo. My jesteśmy za tym, by państwo było neutralne światopoglądowo oraz by państwo było aktywne, jeśli chodzi o pomoc najsłabszym. Mamy podobne poglądy w traktowaniu swobód obywatelskich, w podejściu do in vitro, i to są na pewno te rzeczy, w których się z Ruchem Palikota zgadzamy, ale jest też cały szereg takich, z którymi się nie zgadzamy. Ja nie zgadzam się np. z jednym z podstawowych postulatów Palikota, czyli możliwością dostępności i niekaralnością posiadania tzw. miękkich narkotyków. Ze stanowiskiem pełnego liberalizmu pewnych obszarach trudno nam będzie się porozumieć.

Nie jest wykluczone, że po jakimś czasie, ale podkreślam, po jakimś czasie, będą próby stworzenia między nami jakiejś koalicji. Mogą być różne formuły, np. do wyborów można wystawiać wspólne listy. Polska ordynacja wyborcza przewiduje, że może być lista o charakterze koalicyjnym, co myśmy w przeszłości jako SLD już stosowali. Wyobrażam sobie różne warianty. Dzisiaj – na szczęście – nie ma presji czasu oraz nie ma presji sytuacji, by takie decyzje koalicyjne podejmować.

Janusz Zemke
Bruksela, 7 grudnia 2011 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Zakpiono sobie z ludzi

W exposé premiera Donalda Tuska usłyszałem coś, z czym nie bardzo się mogę godzić. Przecież kilka tygodni temu odbywała się w Polsce kampania wyborcza do parlamentu, a premier zabierał głos w tej kampanii dziesiątki, jeśli nie setki razy, odbywały się różne konwencje PO, premier jeździł „tuskobusem” po Polsce i ani słowem się w tej kampanii nie zająknięto, że dla przykładu zostanie podniesiony wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn.

Moim zdaniem, to nie jest uczciwe postępowanie wobec ludzi. Było bowiem tak: przed wyborami nam mówią „Polska jest w budowie”, następnego dnia słyszymy: hola, hola, są poważne kłopoty, trzeba zaciskać pasa. Właściwie exposé premiera to był monolog o tym – gdzie i komu ten pas zostanie dociśnięty. Ja uważam, że zakpiono sobie z ludzi i w kampanii i po wyborach. Tak nie wolno traktować społeczeństwa.

Nie było w kampanii wyborczej poważnej rozmowy z ludźmi, tylko potem poinformowano ich o planowanych zmianach.

Podniesienie wieku emerytalnego kobiet o 7 lat oznacza, że na rynku pracy nie będzie nowych miejsc zatrudnienia dla młodych ludzi. Dzisiaj jednym z podstawowych problemów naszego społeczeństwa jest – niestety – narastająca liczba młodych ludzi, często bardzo dobrze przygotowanych, wykształconych, dla których nie ma żadnej oferty pracy. Trzeba się na to patrzeć całościowo, bo tą metodą możemy doprowadzić do takiej sytuacji, że nie dwadzieścia kilka procent młodych ludzi nie będzie miało pracy, a pięćdziesiąt procent.

To są właśnie sprawy na poważne rozmowy z ludźmi, a nie komunikowanie po wyborach, kiedy się wygrało – jak ma być.

Ja się czuję oszukany jako wyborca i pewnie nie należę do jakiejś wąskiej grupy ludzi, których potraktowano w tej kampanii instrumentalnie. Mówiono: jest dobrze, jesteśmy zieloną wyspą, pójdźcie państwo do wyborów, głosujcie na PO, głosujcie na Donalda Tuska! A następnego dnia dowiadujemy się, że paseczek wam za to dociśniemy.

Janusz Zemke

Bruksela, 23 listopada 2011 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Trzeba mieć silny mandat w Sejmie

W związku z listami kierowanymi do mnie przez osoby pokrzywdzone skutkami ustawy „dezubekizacyjnej” z żalem, że SLD nie broni ich dalej, a wręcz nie chce bronić, bo wstydzi się z nimi kojarzyć w okresie kampanii wyborczej – pragnę przypomnieć, że w polskim parlamencie wyłącznie posłowie SLD wystąpili w obronie tych osób.
Dali temu wyraz głosując wszyscy bez wyjątku przeciwko dyskryminującej tzw. ustawie dezubekizacyjnej. Także wszyscy posłowie SLD podpisali się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie tej ustawy za sprzeczną z Konstytucją RP. Ich argumenty nie zwyciężyły w Trybunale.
Chcę przypomnieć, że wśród 460 posłów, tych z klubu SLD było tylko 43.

Obecnie, niestety, jedyną drogą odwołań są wyroki polskich sądów i rozpatrzenie skarg indywidualnych przed Trybunałem w Strasburgu, choć nie stanie się to szybko.

Trudno dziś przewidzieć, czy w nowym Sejmie znajdzie się większość 231 posłów, którzy chcieliby i mogli zmienić, znowelizować tę ustawę. Wszystko zależy od wyniku wyborów.

Stanowisko SLD było i jest nadal jednoznaczne. Ustawa łamie – naszym zdaniem – szereg zapisów Konstytucji RP. Problem w tym, że nie wystarczy mieć racji, ale trzeba mieć jeszcze większość w parlamencie, by tę rację przekuć w ustawę.

W obecnym Sejmie posłowie, zarówno PO jak i PiS, w pełni zgodnie głosowali przeciwko wnioskom SLD. SLD musiałby mieć silny mandat w nowej kadencji Sejmu, by dokonać zmian, a nie tylko obiecywać, że to zrobi. Jaka będzie sytuacja w nowym parlamencie zobaczymy po 9 października.

Janusz Zemke

Bruksela, 22 września 2011 r.

***

 

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 z 11