Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4906

Uważam, że...

Trzeba skuteczniej walczyć z tymi przestępstwami

– Uważam, że manipulowanie licznikiem kilometrów w pojazdach silnikowych jest przestępstwem. Mówiłem o tym na sesji Parlamentu Europejskiego w maju br.

W sprawozdaniu na ten temat konsekwentnie mówi się o „manipulowaniu licznikami kilometrów w pojazdach silnikowych”. Rzeczywistość jest jednak bardziej bezwzględna i trzeba ją wprost nazwać.

W Europie mamy do czynienia ze świadomymi oszustwami na dużą skalę przy sprzedaży samochodów używanych.
Oszustwo to uderza głównie w nabywców. Płacą oni zawyżone ceny, a stan pojazdów wpływa na bezpieczeństwo pasażerów oraz radykalnie zwiększa koszty utrzymania pojazdów.

W Polsce ocenia się, że nawet do 80 proc. sprowadzanych używanych samochodów ma na liczniku zmniejszony przebieg.

Popieram bardziej zdecydowaną walkę z tymi przestępstwami, gdyż to naganne zjawisko należy nazywać po imieniu.

Janusz Zemke

Strasburg

31 maja 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2143

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 4402

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

10917014
Obecnie stronę przegląda
71 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA członkowie grupy ZEMKE TEAM! 12 maja br. w Warszawie poseł Janusz Zemke wylosował dwa kolejne adresy e-mail sposród członków ZEMKE TEAM, których właścicieli zaprosił na wyjazd studyjny do Brukseli w dniach 22-26 czerwca 2018 r. Są to adresy: edytagladysiak@...pl oraz jola.malkiewicz@...pl Gratulujemy!

Komunikaty

* Po raz 10. poseł Janusz Zemke zorganizował seminarium dla ponad 200 samorządowców i działaczy lewicy z 4 województw (kujawsko-pomorskiego, pomorskiego, łódzkiego i warmińsko-mazurskiego) ph. "Perspektywy Unii Europejskiej", które odbyło się 16 i 17 czerwca br. w sali konferencyjnej Hotelu Best Inn w Bydgoszczy, więcej zdjęć w GALERII


Wśród tematów:
  * "Wieloletnie ramy finansowe Unii Europejskiej po 2020 roku" – prof. Bogusław Liberadzki – wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego,


  * "Perspektywy europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony" – dr Janusz Zemke – członek komisji bezpieczeństwa i obrony Parlamentu Europejskiego,


  * "Perspektywy polityki regionalnej Unii Europejskiej" – Janusz Zemke i moderatorzy: Anna Mackiewicz – wiceprezydent Bydgoszczy oraz Tomasz Trela – wiceprezydent Łodzi.

* 15 czerwca br. poseł Janusz Zemke był gościem i komentatorem bieżących wydarzeń w mediach:
godz. 17,oo w Radiu TOK FM u redaktor Agaty Kowalskiej w "Wywiadzie politycznym";
godz. 19,25 w "Faktach po Faktach" TVN24 w rozmowie z Ryszardem Bugajem i redaktorem Piotrem Marciniakiem.

* 13 czerwca br. od godz. 15,00 przez godzinę trwała w Parlamencie Europejskim w Strasburgu debata o przestrzeganiu praworządności w Polsce. Oglądaj zapis transmisji  TUTAJ

* 12 czerwca br. zapraszamy do wysłuchania audycji "Puls Trójki", "Puls Europy" w Polskim Radiu 3 o godz. 17,45, w której ze studia w Strasburgu uczestniczył poseł Janusz Zemke.

* Od 11 do 14 czerwca br. w Strasburgu obraduje Parlament Europejski. Wśród tematów – zasady lotnictwa cywilnego, emisja CO2, modernizacja edukacji w UE, ponadto debata o niezawisłości sądownictwa w Polsce (13 czerwca), więcej w porządku obrad. Wystąpienia posła Janusza Zemke w debacie plenarnej zobacz TUTAJ

* 8 czerwca br. o godz. 19,00 poseł Janusz Zemke był gościem "Rozmowy dnia" TVP3 Bydgoszcz. Zapraszamy do oglądania w internecie.

* 8 czerwca  br. w papierowych wydaniach "Expressu Bydgoskiego" i "Nowości" ukazał się tekst Szymona Spandowskiego pt. "Sny o polskiej potędze z amerykańskim wojskiem", w którym poseł Janusz Zemke wyjaśnia fakty związane z lokowaniem baz USA w Polsce. Zachęcamy do czytania więcej...

* 8 czerwca br. poseł Janusz Zemke wziął udział w debacie posłów do Parlamentu Europejskiego pt. "Dokąd zmierza Europa?",
w ramach Regionalnego Forum Dyskusyjnego, zorganizowanego w Bydgoszczy przez Biuro Parlamentu Europejskiego w Polsce. Debata rozpoczęła się wystąpieniem Janusza Zemke o godz. 15,00 w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy, przy ul. Jagiellońskiej 3, czytaj więcej...

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 8 czerwca br. o godz. 12,00 poseł Janusz Zemke (jako członek Komisji Transportu PE) poprowadził europejską lekcję w Technikum Kolejowym im. M. Kopernika w Bydgoszczy przy ul. Unii Lubelskiej 4C (budynek Bydgoskiej Szkoły Wyższej). Temat: "Polityka rozwoju transportu kolejowego w Unii Europejskiej".

* Korespondenci polskich mediów w Brukseli zostali zapytani przez dziennik "Rzeczpospolita" o ocenę działań posłów. Eurodeputowani SLD zostali docenieni w rankingu: Bogusław Liberadzki (8 miejsce) – za aktywne działania na rynku infrastruktury, a także unijnego budżetu, Janusz Zemke (19 miejsce) – za działalność dotyczącą polityki bezpieczeństwa i obrony praw konstytucyjnych, a Krystyna Łybacka – za pracę w dziedzinie edukacji (25 miejsce). Gratulujemy!

* 29 maja br. w portalu www.strajk.eu ukazał się tekst pt. "Polska żebrze u NATO: zostańcie z nami, damy wam 2 miliardy dolarów!", w którym zamieszczono opinię posła Janusza Zemke nt. negocjowania warunków stacjonowania wojsk USA w Polsce, czytaj więcej...

* Od 28 do 31 maja br. w Strasburgu obradował Parlament Europejski. Wśród tematów – nowe regulacje dla pracowników oddelegowanych, ochrona europejskiego rynku za pomocą ceł oraz aktualizacji przepisów anty-dumpingowych, rejestrowanie używanych aut w europejskiej bazie danych. Zobacz wystąpienia posła Janusza Zemke TUTAJ,  czytaj więcej...

* W sobotę, 26 maja br. Janusz Zemke uczestniczył w kilku spotkaniach poselskich na terenie Rzeszowa:

godz. 10.00 – udział w otwarciu turnieju
z okazji Sportowego Dnia Dziecka (Hala Sportowo-Widowiskowa "Podpromie" im. Jana Strzelczyka, ul. Podpromie 10)


godz. 11.00 – spotkanie w władzami samorządowymi Rzeszowa (Urząd Miasta, Rynek 1)


godz. 12.00 – konferencja prasowa na Rynku Starego Miasta. Temat: "Europejska polityka bezpieczeństwa i obrony"


godz. 16.00 – otwarte spotkanie
z mieszkańcami miasta (Teatr "Maska", ul. Mickiewicza 18).

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Trump – Kim i ich deklaracja polityczna

– Co dla nas, Europejczyków oznacza spotkanie na szczycie Trump–Kim w Singapurze?

Mówimy dzisiaj o efektach tego spotkania jako o stworzonych możliwościach. Być może – przestanie na świecie istnieć jeden z punktów zapalnych, jakim w ostatnich latach była Korea Północna. Postęp w uzbrajaniu się w broń nuklearną stanowił realną groźbę ataku koreańskiego na ileś państw. Gdyby ten punkt zapalny przestał istnieć, to można by zaryzykować taką hipotezę, że wtedy świat byłby bezpieczniejszy. Pamiętajmy, że te koreańskie rakiety mogłyby dolatywać nie tylko do wybrzeży USA, czego Koreańczycy Kima dowiedli testami, ale także w ich zasięgu znalazłaby się część Europy, a w tym Polska.
Cały czas używam trybu „gdyby”, bo to porozumienie singapurskie jest tylko deklaracją polityczną, zaś czas pokaże, czy rzeczywiście Koreańczycy swój arsenał broni zlikwidują. Pamiętajmy, że musieliby zlikwidować wszystkie głowice, które już na pewno mają, a także musiałoby także dojść do zniszczenia rakiet. Wszystko to powinno odbywać się pod kontrolą, bo trzeba by mieć pewność, że zarówno głowice, jak i ich nośniki przestały istnieć.

Ze strategii USA, ostatnio pod rządami D. Trumpa istotnie modyfikowanej, wynika, że głównym obszarem politycznego, a zwłaszcza gospodarczego zainteresowania jest i będzie Azja. Amerykanie mają ok. 70 proc. całego potencjału wojskowego NATO, ale nie zakładam, by w jakiejś większej skali chcieli wojskowo angażować się w Europie. Mają tu ok. 60 tys. żołnierzy. Pokazują to ćwiczenia, które obecnie się toczą także w Polsce i na Litwie przykładowo, obejmują rotowanie tak naprawdę jednej brygady. Jest pewien postęp i dobrze, że te ćwiczenia mają miejsce, ale powiedzmy sobie, że zbyt duże siły to nie są, dlatego wówczas, kiedy się dyskutuje o bezpieczeństwie Europy, to ja uważam, że trzeba liczyć oczywiście na wsparcie Stanów Zjednoczonych, ale jeszcze lepiej liczyć bardziej na potencjał własny. Powinniśmy swój wysiłek zaangażować mocniej w modernizację polskiego wojska.

Z punktu widzenia gospodarczego, ostatnie decyzje cłowe D. Trumpa będą oznaczały retorsje ze strony Europy i Unii Europejskiej, co może być wstępem do wojny celnej, nie dającej nic dobrego żadnej ze stron. Pogorszy to stosunki między Europą a USA.

Janusz Zemke

Strasburg,

12 czerwca 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1244

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1321

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

20 Czerwca 2018
Środa
Imieniny obchodzą: Bożena, Diana i Rafał
Do końca roku zostało
194 dni.

Internauci piszą...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 44

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Błaszczak ukarany

– Błaszczak ukarany. Grzywna za dezubekizację - informują media.
Wynika to stąd, że minister Mariusz Błaszczak nie spieszy się z rozpatrywaniem odwołań osób objętych tzw. ustawą dezubekizacyjną. Warszawski Sąd Administracyjny mówi o rażącym naruszeniu prawa i karze ministra grzywną. Ma zapłacić 200 zł., czytaj dalej...

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 16 listopada 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Jak zainteresować opinię międzynarodową skutkami represyjnej ustawy w Polsce

* Szanowny Panie Pośle.
Nie wiem czy znajdzie Pan czas na przeczytanie tego e-maila, ale spróbuję. Jestem, a raczej byłem inwalidą II grupy (w związku z służbą). Otrzymywałem świadczenie w kwocie 2980 zł netto. Ustawa z 16.12.2016 r. odebrała mi to i w zamian otrzymuję, zgodnie z art.22a, minimalną emeryturę 840 zł netto. Żona pobiera emeryturę w wysokości 1286 zł netto. Świadczenia (czynsz, woda, energia), to kwota ok. 1000 zł. Tak, jak wielu innym nie starcza nam na życie, a o lekach i pójściu prywatnie do lekarza nie wspomnę.

Martwimy się co będzie, gdy skończą się nasze oszczędności. Nie będę tym Panu dalej zawracać głowy. Słyszy Pan takie historie od wielu innych.

Jestem absolwentem Wydziału Prawa UW (1970 r.). Po studiach i krótkim okresie pracy w KSMO (skierowanie przez pełnomocnika ds. zatrudnienia) pracowałem jako wykładowca prawa karnego w WSO Legionowo. W 1987 r. z powodu choroby odszedłem na rentę. Dzisiaj widzę, że byłoby korzystniej, abym został wydalony ze służby z powodu popełnienia przestępstwa, bo wtedy skorzystałbym z przelicznika 1,3 %, a nie stawki 0 %. Ale to gorzki żart.

Nie będę pisał nic na temat argumentacji prawnej jakie przepisy Konstytucji i Konwencji zostały przez ustawę naruszone. To Pan zna doskonale. Dodatkowo jest też dość bogate orzecznictwo określające pracę dydaktyczną w WSO, jako niemieszczącą się w kategoriach służby w SB. Chcę natomiast zwrócić Pana uwagę na wątek pomijany w Pana i wielu innych wystąpieniach dot. osób zmarłych, lub którzy odeszli ze służby przed 1990 r. i nieobjętych weryfikacją. Nie można bowiem a priori określić ich wszystkich jako zbrodniarzy. Wielu z nich to uczciwi ludzie, gorący patrioci, wierzący w socjalistyczną Polskę.

Urodziłem się, wychowałem i zdobyłem wykształcenie w PRL. Mimo mankamentów tego systemu i bolesnych doświadczeń rodziców (ojciec zesłany w 1939 r. na Syberię) wierzyłem, że ten ustrój jest lepszy. I dalej twierdzę, że jest lepszy od drapieżnego kapitalizmu i pozornej demokracji dnia dzisiejszego. Boli mnie, gdy słyszę z mediów wypowiedzi dziennikarzy i słowa o totalnym, nieludzkim reżimie i siepaczach z SB. Młodzi ludzie, nieznający tamtych realiów, a tak autorytatywnie o nich mówią... Najgorsze dla mnie i dla wielu moich kolegów jest odarcie z godności i honoru. Uznanie nas za pariasów i zbrodniarzy. A to boli więcej niż zepchnięcie na granice ubóstwa.

Panie Pośle! Sytuacja inwalidów i osób pobierających renty rodzinne, osób niezweryfikowanych jest szczególnie tragiczna. Są to, tak jak ja, ludzie schorowani, w podeszłym wieku, bezbronni. Ludzie, którzy nie mają innych źródeł utrzymania. Ustalenie w ustawie dla tych świadczeń najniższej granicy (nawet nie średniej) jest obrzydliwym aktem politycznej represji. Widocznym przejawem ekonomicznego ludobójstwa. Tego nie kryją prominenci PiS licząc, że wielu z nas umrze zanim doczeka się sprawiedliwości. Zwracam też Pana uwagę, że świadczenia tych osób nie zostaną objęte taką samą waloryzacją jak w systemie powszechnym. Twierdzi się, że waloryzacja ma być obniżona do stopnia pozwalającego na utrzymanie świadczenia na poziomie najniższej renty (inwalidzkiej/rodzinnej) w FUS. Rozumiem, że sytuacja osób zweryfikowanych jest łatwiejsza pod względem prawnym (zwłaszcza medialnie) do wykazania bezprawia, ale i nasza sytuacja to naruszenie naszych konstytucyjnych praw. Pan, ja i moi koledzy wiemy, że uzyskanie sprawiedliwości przed polskimi sądami w dzisiejszej dobie jest nierealne. Zostaje tylko Trybunał Sprawiedliwości i pod tym kątem powinno się już dzisiaj gromadzić opinie prawne. Dlatego pytanie: czy jest Pan w stanie spowodować kroki o uzyskanie takiej opinii z Komisji Weneckiej?

Znany mi jest status Komisji Weneckiej i wiem, że nie ma Pan żadnej bezpośredniej możliwości spowodowania wydania opinii Komisji o naruszeniu praw człowieka przez tzw. ustawę dezubekizacyjną. Moje pytanie dotyczy innej kwestii: Czy miałby Pan możliwość lobbowania do Rady Europy lub jakiejś organizacji międzynarodowej uczestniczącej w pracach Komisji (np. UE lub OBWE) o zajęcie się tą ustawą? Taka opinia w perspektywie spraw w międzynarodowym Trybunale w Strasburgu byłaby bezcenna. Może podpowie Pan, czy jakieś polskie organizacje mogłyby włączyć się w takie działania np. Fundacja Helsińska?

Odpowiedź posła Janusza Zemke:

– Dziękuje za list. Jest mi przykro, że ustawa represyjna dotknęła także Pana. Nawiązując do Pana pytania informuję, że o podejmowanych przeze mnie działaniach piszę na bieżąco na swojej internetowej stronie. Mogę tylko dodać, że przygotowujemy duże publiczne wysłuchanie w Brukseli nt. ustawy represyjnej. Nie mam, niestety, kompetencji wobec Komisji Weneckiej, gdyż nie jest ona organem Unii Europejskiej.

Pragnę Pana zapewnić, że wykorzystuję wszystkie możliwości prawne i działania, by na poziomie unijnym i – szerzej – europejskim zwrócić uwagę instytucji zajmujących się ochroną praw człowieka – na niesprawiedliwe, karzące zbiorowo bez ustalenia winy – rozwiązania ustawy represyjnej. Szczególnie w kontekście faktycznego sparaliżowania prac Trybunału Konstytucyjnego.

W tym celu, skierowałem do Komisji Europejskiej interpelację, a ponadto pisma do pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji – F. Timmermansa (m.in. w sprawie możliwości zaopiniowania ustawy represyjnej przez Agencję Praw Podstawowych) oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (w sprawie postępowania toczącego się przed Trybunałem z wniosku jednego z pokrzywdzonych).

W tym kontekście, jestem przekonany, że istotny wydźwięk będzie miało również – wspomniane wyżej – wysłuchanie, które planujemy zorganizować w Parlamencie Europejskim w sprawie ustawy represyjnej. Zaproszeni na nie zostaną m.in. przedstawiciele wszystkich frakcji Parlamentu oraz Komisji Europejskiej. Wówczas, w dyskusji na pewno stanie kwestia ewentualnych możliwości zainteresowania Komisji Weneckiej oceną założeń ustawy represyjnej.

Odnosząc się do pytania o organizacje pozarządowe i inne instytucje w Polsce mogące włączyć się w działania – uważam, że najistotniejszy byłby udział Rzecznika Praw Obywatelskich, który jest konstytucyjnym i pozostaje nadal niezależnym – organem ochrony prawnej w RP.

Z pozdrowieniami ze Strasburga
Janusz Zemke
14 listopada 2017 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Artykuły, do których warto zaglądać

– Panie Pośle,
z uwagi na duże zainteresowanie czytelników i komentatorów pańskiej strony internetowej ustawą represyjną, pragnę poinformować ich o czterech artykułach na ten temat, które według mnie – zasługują na uwagę zainteresowanych. Są to:

1. artykuł Bartłomieja Ciążyńskiego "Sądzie, musisz, bo Trybunał Konstytucyjny nie działa", zamieszczony w „Rzeczpospolitej” 5 września 2017 r. http://archiwum.rp.pl
/artykul/1352167-Sadzie-musisz-bo-Trybunal-Konstytucyjny-nie-dziala.html

2. "Autorzy dezubekizacji" w „Trybunie” http://trybuna.info/polska
/3436
z 17 lutego 2017 r.


3. "Akt sprawiedliwości czy zemsta..." z 1 października 2017 r. http://tygodnikszerszen.blog
.pl/2017/10/01/akt-sprawiedliwosci-czy-zemsta-bekartow-ludobojcow/


4. "Od lat nic się nie zmieniło. Warto przeczytać" z 2 listopada 2017r. http://tygodnikszerszen.
blog.pl/2017/11/02/od-lat-nic-sie-nie-zmienilo-warto-przeczytac/

Ostatnie dwie pozycje, jak i sam blog nie są chyba szerszemu ogółowi znane. Jego autor, urodzony w styczniu 1942 r. pisze mocno i ostro o aktualnej rzeczywistości, nawiązując jednocześnie do znanych mu faktów z przeszłości.
Pozdrawiam

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke),
5 listopada 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Uwagi wolontariusza zbierającego podpisy

– Panie pośle, z dużym zainteresowaniem śledzę Pana stronę, zwłaszcza wszystkie informacje dot. działań na rzecz uchylenia negatywnych skutków tzw. ustawy dezubekizacyjnej.

Jako osoba bezpośrednio dotknięta jej represjami włączyłem się w ramach wolontariatu do zbierania podpisów pod obywatelskim projektem zmiany tej ustawy. Chciałbym się podzielić swoimi spostrzeżeniami dot. skuteczności naszej akcji.

Okazało się, że tylko w tym tygodniu zebrałem prawie 50 podpisów wśród znajomych, sąsiadów, członków rodziny, w tym także od osób,  których ze względu na znane mi ich poglądy i sympatie polityczne nie mógłbym spodziewać się poparcia. Jednocześnie spotkałem się z objawami powątpiewania w skuteczność naszego protestu ze strony samych zainteresowanych, w tym przedstawicieli Stowarzyszenia Emerytów.

W związku z powyższym chciałbym zaapelować – poprzez Pana stronę – do członków Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej oraz przedstawicieli wszystkich służb mundurowych, żeby nie poprzestali na zebraniu wymaganego minimum 100 tysięcy podpisów, tylko działali na rzecz szerokiego rozpropagowania tej akcji i wskazywania pozytywnych przykładów. To da nam siłę i wywoła opamiętanie rządzących, przez co osiągniemy zakładany cel.

Jak widzimy, władze obawiają się masowych protestów. Wiedzą, że łamią prawo, są słabi, dlatego zakłamują rzeczywistość, straszą społeczeństwo a ustępują tam, gdzie na nic zdaje się zastraszanie i dalsze dzielenie środowisk.
Myślę, że uświadomienie tych prawd przyniesie pozytywne efekty i pozwoli wskrzesić nutkę optymizmu i przetrwać trudne chwile,
tym bardziej że wbrew oczekiwaniom rządzących mamy
wsparcie w niemałej grupie społeczeństwa, w tym także u  ich "suwerena".

Pozdrawiam (dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke)

28 października 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

W Sądzie Okręgowym nie wyznaczono jeszcze żadnej wokandy

Panie pośle,
zostałem objęty ustawą dezubekizacyjną za 11 miesięcy i 28 dni pracy w SB w okresie od 03.08.1989 r. do 31.07.1990 r. W Policji przepracowałem prawie 29 lat. Złożyłem od decyzji ZER odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie. Chciałbym się zapytać Pana Posła, czy i kiedy ruszą pierwsze sprawy w Sądzie? Proszę o jakąkolwiek informację. Z poważaniem

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 26 października 2017 r.

***

W imieniu posła odpowiada członek Prezydium FSSM Henryk Grobelny:

Do dnia dzisiejszego nie została wyznaczona żadna wokanda /termin rozprawy/ przed Sądem Okręgowym XIII Wydziałem Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie w sprawie odwołań od decyzji o obniżeniu emerytury lub renty na podstawie ustawy represyjnej z dnia 16 grudnia 2016 r.

Aktualnie ZER MSW, wraz z własnym stanowiskiem jako pozwanego, przesyła do Sądu odwołania złożone na przełomie czerwca i lipca br., który nadaje im sygnaturę, nie wyznaczając jednak terminu rozprawy. Odwołaniom złożonym później ZER nie nadał dalszego biegu.

Również w sprawie wniosków złożonych w trybie art. 8a Minister Spraw Wewnętrznych do dnia dzisiejszego nie wydał ani jednej decyzji merytorycznej.
Jak widać rząd gra na czas.

27 października 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

List otwarty do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

* Przesyłam list otwarty, który wysłałem do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Jest to kolejne wystąpienie w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Nie widzę innego wyjścia w sytuacji, gdy przeciwnik populistycznie i demagogicznie stara się najzwyklejsze represje wobec wielu tysięcy ludzi przedstawiać jako urzeczywistnienie konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej.

List otwarty do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Błaszczaka

Szanowny Panie Ministrze,

do mojego kolejnego wystąpienia w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej zmusiły mnie niejako Pańskie liczne zapewnienia, iż nie będzie ona obejmowała byłych milicjantów, a jedynie funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Pomimo tych deklaracji jako starszy oficer Policji, bez etatowej przeszłości w SB, otrzymałem właśnie decyzję obniżającą mi drastycznie emeryturę mundurową. Postanowiłem więc na moim przykładzie pokazać absurdalność zapisów tej ustawy, wprowadzającej odpowiedzialność zbiorową, której wejściu w życie towarzyszy szereg kłamstw, pomówień i zwykłych manipulacji.

Zostałem pozbawiony przysługujących mi świadczeń emerytalnych po 30 latach służby (4 lata w milicji i 26 w policji) za sam fakt podnoszenia kwalifikacji zawodowych w Wyższej Szkole Oficerskiej w Legionowie, która w ostatnim roku mojej nauki, na przełomie lat 1989/1990, podobnie jak WSO w Szczytnie, włączona została w struktury Akademii Spraw Wewnętrznych i realizowała ten sam kierunek studiów w zakresie prawno-administracyjnej ochrony porządku publicznego.

Dlaczego więc studenci – słuchacze szkoły - zostali w ten sposób potraktowani? Znaczna część z nich nie była przecież funkcjonariuszami aparatu bezpieczeństwa PRL, a ich szkolenie nie służyło w konsekwencji podniesieniu efektywności Służby Bezpieczeństwa, a jedynie Policji i innych służb demokratycznej RP. Nikt po prostu nie zwrócił uwagi, że pod koniec lat osiemdziesiątych była to jedna z dwóch szkół oficerskich MSW, której połowę studentów stanowili młodzi (niespełna dwudziestoletni) milicjanci, dla których zabrakło miejsc w Szczytnie.

Nie mogę też spokojnie słuchać nieuzasadnionych opinii o moich nienależnych wtedy finansowych przywilejach, które są podstawą do odebrania mi policyjnych świadczeń emerytalnych. W moim przypadku za taki przywilej w trakcie pobytu w legionowskiej szkole zapewne należy sarkastycznie uznać (po upływie okresu służby kandydackiej) zgodnie z rozkazem personalnym z 29 lipca 1988 r. uposażenie milicjanta ze stanu WUSW Siedlce (w jednej z najniższych) 20. grupie zaszeregowania oraz (najniższej) I kategorii dodatku służbowego. Oczywiście Instytut Pamięci Narodowej (który, o ironio, przez 16 lat wspierałem w realizacji jego zadań statutowych) nie przyjmuje do wiadomości, że byłem szeregowym milicjantem odbywającym trzyletnie studia zawodowe, a nie rzekomo dobrze opłacanym esbeckim zbrodniarzem i oprawcą.

***

Główny problem z tą pseudodezubekizacją polega na tym, że ona w ogóle nie dotyczy zbrodniarzy i oprawców z okresu PRL, którzy powinni być w trybie indywidualnym osądzeni oraz w udowodnionych przypadkach skazani na więzienie. Podjęte działania represyjne przez polityków PiS to jednostronne zerwanie umowy czy też swoistego kontraktu, który 27 lat temu demokratyczna Polska zawarła z pozytywnie zweryfikowanymi funkcjonariuszami organów PRL. Uwierzyli oni, że jest to uczciwa oferta służby dla odrodzonego państwa, które chce skorzystać z ich wiedzy, doświadczenia i kwalifikacji zawodowych. Zaufali zapewnieniom, że nie będą policjantami, funkcjonariuszami straży granicznej czy służb specjalnych „gorszego sortu” w stosunku do tych przyjętych po 1990 r., a za pełną zaangażowania służbę wszyscy otrzymają emerytury mundurowe na takich samych, sprawiedliwych zasadach.

Politycy PiS, wchodząc w kompetencje sądu, bez domniemania niewinności, w ramach odpowiedzialności zbiorowej, postanowili nie respektować tego społecznego kontraktu i konstytucyjnych praw nabytych (bo o takich mówimy szczególnie po 1990 r.). Należy przypuszczać tym samym, iż uznali pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy za godnych służenia odrodzonej Polsce, nawet z narażeniem życia i zdrowia, ale już nie otrzymywania przysługującym im emerytur mundurowych. W tym kontekście zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego (do projektu tej niekonstytucyjnej ustawy) niewątpliwie dochodzi do naruszenia zasady zaufania do Państwa i stanowionego prawa. W tym miejscu zadam retorycznie pytanie – kto jeszcze takiemu państwu zaufa i będzie chciał się z nim na cokolwiek umawiać?

Wracając do mojego studium przypadku, być może nie pisałbym dzisiaj kolejnego listu otwartego, gdyby IPN (wykazujący się w całej sprawie wyjątkową niekompetencją) zastosował się do zgłoszonej przez Przewodniczącego Sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych Posła Arkadiusza Czartoryskiego (jakże rozsądnej) poprawki do tzw. ustawy dezubekizacyjnej, popartej przez MSWiA: „(…) chodzi w niej o to, że proponuję pozostawienie w ustawie tylko tych słuchaczy i studentów, którzy faktycznie pełnili służbę w Służbie Bezpieczeństwa. Pozwala to na wyjęcie spod regulacji ustawowej tych wszystkich, którzy byli w milicji i straży pożarnej (…)". Nie mam pojęcia, skąd z jednej strony niechęć urzędników IPN do stosowania wyłączeń z przepisów ustawy absolwentów Wydziału Bezpieczeństwa Państwa Akademii Spraw Wewnętrznych, z drugiej zapał do masowego pozbawiania godności i dobrego imienia wielu porządnych ludzi. Wiem jedno, jako instytucja (z założenia) zaufania publicznego, zapłaci za to całkowitą utratą wiarygodności i autorytetu.

***

Chciałbym zapytać – jak to się wszystko ma do deklaracji Pana Ministra, że ustawa nie dotyczy milicjantów? Z całą pewnością bowiem objęła w tym przypadku około stu absolwentów WBP ASW, będących w analogicznej sytuacji, tj. starszych oficerów Policji, w większości (dzięki politykom PiS) w stanie spoczynku: ekspertów, naczelników i komendantów jednostek różnego szczebla. Pod koniec lat osiemdziesiątych byli to bardzo młodzi milicjanci, którzy całą zdobytą wiedzę i kwalifikacje oficerskie wykorzystywali jedynie w Policji, nigdy nie byli funkcjonariuszami SB, zajmowali się zwalczaniem pospolitej przestępczości, a w aparacie bezpieczeństwa PRL nie przepracowali nawet jednego dnia. Byłbym wdzięczny i zobowiązany, gdyby Pan jako konstytucyjny minister brał większą odpowiedzialność za prawdziwość wypowiadanych słów i składanych obietnic oraz deklaracji.

Za moją służbę na rzecz totalitarnego państwa zgodnie z tą represyjną ustawą uważa się naukę takich przedmiotów, jak m.in.: kryminologia, medycyna i psychiatria sądowa, taktyka i technika kryminalistyczna, bezpieczeństwo ruchu drogowego, ale też psychologia, socjologia, logika, praktycznie wszystkie gałęzie prawa, poczynając od cywilnego oraz karnego materialnego i procesowego, a na międzynarodowym kończąc. Zwieńczeniem mojego szkolenia oficerskiego, potraktowanego gorzej niż pobyt przestępców w zakładach karnych (za każdy rok „odsiadki” stosuje się przelicznik emerytalny 0,7 proc., a w moim przypadku 0 proc.), było napisanie i obrona przeze mnie pracy dyplomowej z zakresu społecznych uwarunkowań przestępczości nieletnich. Problematyka ta była zresztą przedmiotem mojej pracy magisterskiej również na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Władze RP, bez względu na opcje (w tym PiS w latach 2005-07), uznawały moje kwalifikacje zawodowe i policyjny stopień oficerski przez ponad 26 lat policyjnej służby (odznaczając mnie i awansując za moje osiągnięcia zawodowe wielokrotnie w stopniu i stanowisku). Skrajnie krzywdzące i nielogiczne jest więc twierdzenie, że okres mojego pobytu (jako bardzo młodego milicjanta) w szkole oficerskiej w Legionowie nie był związany z nauką i podnoszeniem kwalifikacji zawodowych, tylko służbą totalitarnemu państwu. Jest to szczególnie absurdalne w sytuacji, gdy bezpośrednio po ukończeniu tej szkoły, z zachowaniem pierwszego stopnia oficerskiego – podkomisarza, zwalczałem pospolitą przestępczość, służąc w pionie kryminalnym Policji. Czyż nie byłby to absolutny nonsens, gdybym został w istocie ukarany (zaraz po uzyskaniu pełnych praw emerytalnych) za udział w szkoleniu oficerskim, stanowiącym źródło i podstawę mojej kariery zawodowej, nie w PRL, lecz w Wolnej RP? Czy to niedotrzymywanie umów i zobowiązań oraz tak ewidentna nielojalność Państwa Polskiego wobec, co należy podkreślić, ofiarnie służących mu obywateli jest dla polityków synonimem sprawiedliwości społecznej?

***

Jak Pan Minister w związku z tym może z dumą mówić o ponownym obniżaniu emerytur mundurowych (które już raz za pracę w organach PRL zostały zmniejszone) i chwalić się uzyskanymi w ten sposób oszczędnościami? W wielu przypadkach będą to świadczenia minimalne, na poziomie 850 zł miesięcznie, skutkujące, szczególnie wobec osób w podeszłym wieku, często schorowanych, tragicznymi dylematami – zapłacić za czynsz czy lekarstwa. W ten „bohaterski” sposób politycy PiS walczą rzekomo z UB, ponad pół wieku po jego rozwiązaniu, i SB, 27 lat po jej likwidacji skutkującej przekształceniem w UOP, a następnie ABW oraz Agencję Wywiadu.

W tym kontekście mogę uważać się niemal za „szczęśliwca” ze swoją emeryturą naczelnikowsko-pułkownikowską obniżoną - co należy podkreślić – za wiele lat służby na rzecz demokratycznej RP „jedynie” do 1,7 tys. zł. Moje „szczęście” jest tym większe, gdy słyszę deklaracje polityków PiS, że mogli ustawowo pozbawić mnie całości emerytury, a nie „łaskawie i miłosiernie” pozostawić tzw. średnią zusowską. Twierdzi Pan Minister populistycznie, że wiele ludzi żyje za taką kwotę i daje radę.

Jeśli w przyszłości ktoś Panu oraz Pańskim partyjnym kolegom w ramach odpowiedzialności zbiorowej obniży emerytury do tego poziomu (np. za łamanie konstytucji, niszczenie trójpodziału władzy i fundamentów demokratycznego państwa prawnego), to ciekawe, czy też „dacie radę”.

Jak patrzę na to, co robicie z tym państwem i jego obywatelami, to z pewnością będzie można Wasze emerytury określić (tak jak Wy to robicie) mianem nienależnych przywilejów. Jest to zresztą pojęcie, którego albo nie rozumiecie, albo z premedytacją używacie w złym kontekście, określając w ten sposób moje mundurowe świadczenia emerytalne wypracowane w całości w Policji (przypomnę, że nawet po zaostrzeniu w tym zakresie przepisów wystarczy 25 lat służby, aby otrzymywać emeryturę mundurową). Chcę z całą mocą podkreślić, że nie są to żadne przywileje, lecz ustawowo zagwarantowane policjantom uprawnienia wynikające ze szczególnego charakteru służby na rzecz bezpieczeństwa państwa i jego obywateli, zgodnie z rotą ślubowania – nawet z narażeniem życia i zdrowia. Jeśli się Pan z tym poglądem nie zgadza, to jako Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji proszę powiedzieć to wyraźnie pełniącym służbę, szczególnie młodym funkcjonariuszom, przynajmniej nie spotka ich w przyszłości, tak jak mnie, rozczarowanie i poczucie nielojalności ze strony polskiego państwa.

Nawiązując jeszcze do mojej edukacji jako oficera Policji, o której prawidłowość tak „troszczy” się PiS, to jestem również absolwentem podyplomowych studiów z zakresu organizacji i zarządzania (WAT), zarządzania jakością (UŁ), public relations (UW). Dlaczego o tym piszę? Na studia te zostałem skierowany służbowo i sfinansowała je Policja – w związku z faktem, iż przez wiele lat pełniłem różne funkcje kierownicze, wdrażałem nowoczesne metody zarządzania i odpowiadałem za komunikację oraz budowanie właściwego wizerunku tej formacji.

Nie bardzo wiem, jak środki podatników, zainwestowane w mój rozwój zawodowy, mają się do przeniesienia mnie w stan spoczynku w związku z wyartykułowanym publicznie przez Wiceministra MSWiA Jarosława Zielińskiego oczekiwaniem, „z jakże merytorycznego klucza”, aby policjanci przyjęci do służby przed 1990 przestali pełnić funkcje kierownicze i w konsekwencji (najlepiej na tzw. własną prośbę) opuścili szeregi Policji. W ramach niespotykanych do tej pory czystek kadrowych i marnotrawstwa publicznych pieniędzy ze służb mundurowych pozbyto się wielu oficerów, którzy łączyli specjalistyczną wiedzę, wysokie kwalifikacje zawodowe z olbrzymim doświadczeniem. W moim przypadku mówimy o policjancie, który pracował w Wydziale Kryminalnym, pełnił funkcje oficera dyżurnego, Kierownika Zakładu Kynologii Policyjnej w Sułkowicach oraz przez wiele lat Naczelnika Wydziału Prezydialnego Centrum Szkolenia Policji. Poza zwalczaniem pospolitej przestępczości koordynowałem i nadzorowałem w największej w kraju policyjnej szkole m.in. zagadnienia z zakresu kontroli zarządczej, spraw mobilizacyjno-obronnych, funkcjonowania Międzynarodowego Centrum Szkoleń Specjalistycznych Policji czy przygotowań logistycznych Policyjnego Centrum Dowodzenia do operacji zabezpieczenia EURO 2012 oraz innych dużych przedsięwzięć policyjnych. Z tego powodu (zgodnie z Rozkazem Dziennym Komendanta CSP z dnia 3 marca 2016) byłem odpowiedzialny, wspólnie z przedstawicielami Gabinetu KGP, za przygotowanie odprawy Pana Ministra z szefami podległych mu służb w sprawie podsumowania stanu przygotowań do zabezpieczenia Szczytu NATO oraz Światowych Dni Młodzieży.

Do przywołanego powyżej Ministra Zielińskiego mam szczególnie emocjonalny stosunek i nie chodzi tylko o tweet, w którym rodaków protestujących w obronie niezależności sądów nazwał „komunistami, esbekami i zdrajcami” (politycy PiS ewidentnie nadużywają obraźliwych określeń wobec „suwerena”), ale również o jego komentarz w dniu 1.12.2016 r. w programie TVN 24 "Czarno na białym" do konkretnie mojej sytuacji, w którym jednoznacznie stwierdził: „To jest nieprawda, on nie będzie miał zabranej tej wyższej emerytury, która mu przysługuje, jeżeli nie był funkcjonariuszem SB, to nie będzie miał tej emerytury obniżonej (…)”. No cóż, jak widać dotrzymywanie danego słowa generalnie nie jest mocną stroną polityków PiS – „nie będziemy się mścili”, a w szczególności obecnego kierownictwa MSWiA – „represje nie obejmą milicjantów”.

***

Przechodząc do kolejnych kwestii, pominę zarzuty o branie przeze mnie przez wiele lat nienależnych świadczeń emerytalnych, gdyż w moim przypadku, w związku z zastosowaną wobec mnie represją za podnoszenie kwalifikacji zawodowych, emeryturę mundurową po 30 latach służby otrzymywałem – uwaga – tylko jeden miesiąc (we wrześniu br.).

Odniosę się od razu do instrumentalnego wykorzystywania męczeńskiej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki jako próby uzasadniania stosowania odpowiedzialności zbiorowej w związku z, jak to Pan Minister określił, dokonywanymi wyborami życiowymi. Przypomnę Panu, że nasze ówczesne dylematy (jesteśmy niemal rówieśnikami) ograniczały się w tamtych czasach do wyboru szkoły średniej. Nie mieliśmy też nic wspólnego z tłumieniem niepodległościowych dążeń narodu polskiego w stanie wojennym, gdyż w chwili jego ogłoszenia ja byłem uczniem siódmej klasy szkoły podstawowej, a Pan piątej. Kojarzę ten okres m.in. z wydłużenia ferii zimowych.

Obaj wtedy nie mieliśmy nic wspólnego z opozycją, a już na pewno nie z jej zwalczaniem. Ten swoisty powrót do przeszłości najlepiej pokazuje, do jakich kompromitujących absurdów prowadzi ta niekonstytucyjna ustawa stanowiąca swoistą kompilację populizmu i odpowiedzialności zbiorowej, bezrefleksyjnie podpisana przez Prezydenta RP, notabene doktora nauk prawnych. Dlatego z tym większą przykrością słucham, że „byłem oprawcą, zbrodniarzem, zbrojnym ramieniem partii komunistycznej” (nigdy nie należałem do PZPR), „pobierałem sowitą emeryturę za utrwalanie w Polsce porządku komunistycznego”, „byłem pachołkiem Moskwy walczącym z dążeniami do niepodległości”, a także wypowiedzi posła PiS Stanisława Pięty (tego samego, który w PRL, z pobudek patriotycznych, włamywał się do samochodów i kradł portfele) twierdzącego: „Jeśli ktoś dzisiaj mówi tak: ubekom należą się emerytury, to przecież jakby pluł na grób Danuty Siedzikówny i przyszły grób rotmistrza Pileckiego. Musimy sobie odpowiedzieć, jakiej Polski chcemy (…)”.

***

No właśnie, czy chcemy Polski, która nie szanując ludzi jej służących, często z narażeniem życia i zdrowia, stosując barbarzyńską odpowiedzialność zbiorową, pozwala kierować tak niegodziwe i nikczemne słowa również do mnie – starszego oficera Policji w stanie spoczynku odznaczonego m.in. Krzyżem Zasługi, odznaką Zasłużony Policjant, medalem "Za Długoletnią Służbę", medalem "Za Zasługi dla Obronności Kraju".

Czy chcemy Polski, która nie tylko nie szanuje własnych odznaczeń państwowych, ale przede wszystkim za nic ma dokonania ludzi, którzy je otrzymali. Może faktycznie politycy różnych opcji przez te 30 lat mojej służby mylili się, honorując mnie w ten sposób. Ale trudno podejrzewać o to zarząd Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach, od którego otrzymałem medal Szlachetnemu Sercu - Cordi Nobile za pomoc rodzinom poległych policjantów. Jest on tak wyjątkowy jak ludzie, którzy stworzyli ten wspaniały projekt, poświęcając mu bezinteresownie wiele pracy, pasji i zaangażowania.

W kategoriach niemalże czarnego humoru traktuje fakt, iż za odebraniem mi emerytury mundurowej głosował prominentny Poseł PiS Stanisław Piotrowicz, w stanie wojennym prokurator oskarżający opozycjonistę, członek egzekutywy PZPR, uhonorowany przez ówczesne władze za swoje zasługi Brązowym Krzyżem Zasługi, a przez obecne – funkcją Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Chciałbym podkreślić, Panie Ministrze, że niszcząc mnie jako człowieka i oficera Policji, obdzierając z godności, wręcz zmusiliście mnie do prowadzenia dyskusji na tym poziomie. Ale jeszcze raz odpowiadając Posłowi Pięcie (któremu nie odbieram prawa do tzw. błędów młodości i dobrze by było, aby on innych tego prawa nie pozbawiał) – nie chcę Polski, w której świadectwem przyzwoitości jest posiadanie legitymacji partyjnej PiS, w której każde winy, nawet najcięższe, mogą być zmazane jedynie dzięki znajomościom z politykami partii rządzącej. W końcu, w której likwiduje się trójpodział władzy, Trybunał Konstytucyjny stał się „instytucją fasadową”, a obywatel w sporze z władzą jest bez szans przed pozbawionym niezawisłości sądem. Nie chcę nielojalnego wobec obywateli państwa, które odbiera emerytury mundurowe wypracowane po 1990 r. pod pretekstem np. jednego dnia służby w organach PRL czy samej nauki i podnoszenia kwalifikacji zawodowych w tamtym okresie. Polski, w której za chwilę połowa społeczeństwa będzie miała problem, bowiem pojęcie służby na rzecz totalitarnego państwa jest w końcu pojemne i może być wykorzystane przeciwko niemal każdej grupie zawodowej.

W związku z postawionymi mi przez polityków PiS zarzutami i wymierzoną pozasądownie karą drastycznego obniżenia emerytury mundurowej chciałbym zwrócić uwagę Pana Ministra na fakt, iż Sąd Apelacyjny w Warszawie podzielił argumentację przedstawioną w uzasadnieniu do jednego z wyroków (do poprzedniej tzw. ustawy dezubekizacyjnej) co do tego, że okres pobytu w WSO w Legionowie w ramach etatowej służby stacjonarnej zaliczenia funkcjonariusza w poczet słuchaczy tej uczelni nie jest okresem „pełnienia służby”, ale okresem nauki. Jeśli chodzi o sformułowanie pełnienia służby, to – w ocenie Sądu Apelacyjnego – jest nim faktyczna realizacja zadań służbowych danego funkcjonariusza, przypisanych mu do zajmowanego stanowiska w strukturach organizacyjnych danej jednostki (w moim przypadku milicjanta WUSW Siedlce). Przy takim założeniu funkcjonariusze, kontynuujący naukę w stacjonarnym systemie nauczania, będąc zaliczonymi w poczet etatowy danej uczelni, nie pełnią służby, lecz pobierają naukę.

***

W tym kontekście nie mogę prosić Pan Ministra o zastosowania wyłączenia z przepisów przedmiotowej ustawy w ramach art. 8a w związku z faktem, iż we wskazanym okresie jako początkujący milicjant nie pełniłem służby na rzecz totalitarnego państwa (nawet krótkotrwale), a jedynie uczyłem się i podnosiłem kwalifikacje zawodowe, które w całości wykorzystałem w służbie na rzecz odrodzonego, demokratycznego Państwa Polskiego.

Jednak największy problem, przed którym obecnie stoję, to możliwość dochodzenia swoich praw przed sądem, gdyż na chwilę obecną ok. 50 tys. spraw może trafić do jednego tylko wskazanego Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędziowie w stolicy należą do najbardziej obciążonych i przy tej skali postępowań mogą one toczyć się latami, a w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają jałowe dyskusje nad ich podziałem ze względu na właściwość miejscową (miejsce zamieszkania represjonowanych funkcjonariuszy). Wygląda na to, że nikomu nie zależy na tym (a już najmniej politykom PiS), aby wpływ odwołań racjonalnie rozłożył się po wszystkich sądach okręgowych w Polsce, umożliwiając tym samym sprawne uporanie się z tymi sprawami i ewentualnymi zaległościami w tym zakresie. Wygląda na to, że długo przyjdzie mi czekać w tym kraju na „prawo i sprawiedliwość”, oczywiście mówię o prawdziwym znaczeniu tych słów, a nie absurdalnej (nawiasem mówiąc) nazwie własnej partii rządzącej.

Na zakończenie mojego listu otwartego chciałbym zapytać Pana Ministra – czy dalej uważa mnie Pan za oprawcę, zbrodniarza, kata opozycji niepodległościowej? Czy Pani Premier Rzeczypospolitej Polskiej może publicznie nazywać takich ludzi jak ja prześladowcami? Czy jest Pan pewny swoich deklaracji, że ta ustawa stanowi urzeczywistnienie konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej?

Jeśli tak, to inaczej rozumiemy zawarty w Konstytucji RP szeroki katalog wolności i praw człowieka oraz obywatela, inaczej też wyobrażamy sobie Polskę jako demokratyczne państwo prawne. Mam nadzieję, że moje wystąpienie choć w niewielkim stopniu pokaże opinii publicznej prawdziwe oblicze tej represyjnej ustawy, bezpodstawnie nazywanej dezubekizacyjną, która wprowadzając barbarzyńską odpowiedzialność zbiorową, pozbawia godności, dobrego imienia oraz niszczy psychicznie i materialnie wielu porządnych ludzi.

mł. insp. w st. spocz. Tomasz Piechowicz

Legionowo, 10 października 2017

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Dlaczego niektórzy otrzymują decyzje ZER, a inni - nie?

Szanowny Panie Pośle.
Zwracam się do Pana, ponieważ brak jest informacji dotyczących, dlaczego nie wszyscy funkcjonariusze otrzymują decyzje dotyczące obniżenia emerytur służb mundurowych.

Moje pytanie uzasadniam tym, że wśród moich współtowarzyszy, z którymi pełniłem służbę w WOP na takich samych stanowiskach, decyzje otrzymali jedni, a inni nie. Rodzi się pytanie czy nie jest to koleiny etap poróżnienia i skłócenia środowiska emerytów mundurowych. Panie pośle, jeżeli posiada Pan informację w tej kwestii, proszę o odpowiedź.
Z wyrazami szacunku
(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 13 października 2017 r.

***
Na prośbę posła, odpowiada na pytanie internauty członek Prezydium FSSM RP Henryk Grobelny:
*Jak słusznie Pan podejrzewa, fakt nieotrzymania decyzji obniżającej emeryturę na podstawie ustawy represyjnej – choć koledzy o identycznej drodze służbowej decyzje takie otrzymali – może być elementem świadomej polityki ZER MSW, aby podzielić środowisko mundurowe.
Według wiedzy Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych:
– ZER MSW wystosował ponad 191 tysięcy zapytań do IPN czy osoby pobierające emeryturę lub rentę policyjną pełniły służbę w jednostkach organizacyjnych "działających na rzecz totalitarnego państwa w latach 1944-1990";
– w stosunku do 55 tysięcy IPN wydał zaświadczenie potwierdzające, iż osoby te podlegają restrykcjom ustawy represyjnej;
– wobec ponad 110 tysięcy osób IPN odpowiedział, że nie posiada akt personalnych i nie może na obecnym etapie ani tego potwierdzić, ani wykluczyć;
– na dzień 1 października br. ZER wydał około 38 tysięcy decyzji obniżających emerytury lub renty.
Tak więc proces sporządzania i wysyłania decyzji trwa nadal i nie można liczyć na to, że ktoś zostanie przeoczony.

Jednocześnie informuję, że 13 października br. zarejestrowany został Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej, który przystępuje do zbierania podpisów pod projektem ustawy, która ma usunąć z porządku prawnego uregulowania ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. Zachęcam do włączenia się w tę inicjatywę. Szczegóły akcji – na stronie internetowej Federacji /www.fssm.pl/

16 października 2017 r.

***

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 44